Wojna nie tylko handlowa, ale walutowa – Komentarz walutowy z dnia 20.07.2018
Po raz kolejny dane z polskiej gospodarki miło zaskoczyły rynki. Trump opowiada się przeciwko podwyżce stóp w obawie o umocnienie dolara. Chiny reagują na nadmiernie osłabiającego się juana.
Lepsze od oczekiwań dane z Polski
Sprzedaż detaliczna rośnie w Polsce o 10,3% w skali roku. Analitycy oczekiwali niemal 2,5% mniej. Tak duży wzrost jest wynikiem dwóch ważnych czynników. Po pierwsze jest to wyraźna poprawa na rynku pracy zarówno po stronie wynagrodzeń jak i zatrudnienia. Po drugie są to programy socjalne rządu. Pomimo dobrej koniunktury transferujemy bardzo dużo pieniędzy do społeczeństwa a ono je wydaje. Lepsze od oczekiwań dane spowodowały, że inwestorzy przychylniejszym okiem spojrzeli na złotego.
Trump przeciwko podwyżkom stóp procentowych
Donald Trump wyraził swoje niezadowolenie z polityki monetarnej USA. W wywiadzie dla CNBC powiedział, że stawiają one amerykańską gospodarkę w niekorzystnej sytuacji. Rosnące stopy procentowe umacniają bowiem dolara względem innych walut. Patrząc na wysokość stóp procentowych w USA i fakt, że większość dużych gospodarek wciąż pozostaje przy rekordowo niskich stopach faktycznie można mieć wrażenie, że coś jest nie tak. Z drugiej strony wyraził zaufanie do Jeromego Powella – szefa FED odpowiedzialnego za te podwyżki. Rynki na razie podchodzą do tego poglądu neutralnie, ale pośród analityków coraz popularniejszy staje się pogląd, że amerykanie mogą wrócić do prób osłabienia swojej waluty.
Słabość juana
Ostatnie tygodnie były momentem wyraźnego osłabienia juana względem dolara. Od połowy czerwca za jednego dolara płaci się już nie 6,4 juana a 6,8. Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że osłabienie waluty mocno wspiera eksport a osłabia import. Daje to w rezultacie przewagę krajowym przedsiębiorcom. Jak widać jednak ostatni umocnienie juana było zbyt silne dla Chińczyków, gdyż zaczęli oni interweniować na rynku walutowym. Tak szybko osłabiająca się waluta zaczęła podważać zaufanie do gospodarki.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak już ważnych danych