Na rynkach trochę spokojniej – Analiza techniczna z dnia 20.08.2018
W poniedziałkowe popołudnie sytuacja na rynkach walutowych zdaje się uspokajać, a turecki rollercoaster przynajmniej na chwile zwolnił. W nadchodzących dniach karty znowu będą rozdawane przez doniesienia ze świata polityki. Kalendarz makroekonomiczny w drugiej połowie tygodnia rozkręci się. Jednak nie są spodziewane żadne przełomowe odczyty. Złotówce mogą jedynie pomóc nieliczne dane z gospodarki. W zmianę stanowiska RPP raczej nie ma co nawet wierzyć.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 13.08.2018-20.08.2018
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,2794 | 3,7673 | 3,7502 | 4,7785 |
| Maksimum | 4,3427 | 3,8610 | 3,8402 | 4,8647 |

USD/PLN
Bezproblemowo przebity opór na poziomie 3,80 zł i równie szybki powrót. Tak w skrócie można opisać zeszłotygodniowy wykres notowania amerykańskiego dolara względem złotówki. A wszystko to za sprawą konfliktu między Donaldem Trumpem a Recepem Erdoganem. Do tego należy dodać słabą kondycję tureckiej gospodarki, brak pomysłu na wyjście z kryzysu i wszystkie waluty z koszyka rynków wschodzących zaczynają gwałtownie tracić na swojej wartości. Nie dziwi zatem fakt, że wobec przepychanek między Stanami Zjednoczonymi a Turcją inwestorzy szukają bezpiecznych miejsc, by ulokować swój kapitał. Tym razem padło m.in na dolara, do którego w krótkim okresie czasu złotówka straciła ponad 15 groszy. W kulminacyjnym momencie dolar kosztował nawet niecałe 3,85 zł. Cena dolara jednak szybko wróciła poniżej ostatniego oporu jakim była granica 3,80. Ponowne umocnienie dolara może spowodować wybicie kolejnych nowych szczytów, tym bardziej, że na horyzoncie nie widać sygnałów mogących wspomóc złotówkę.

CHF/PLN
Cena franka szwajcarskiego od jakiegoś już czasu waha się w 15 groszowym przedziale. Ograniczeniami tego trendu bocznego do połowy zeszłego tygodnia były poziomy w okolicach 3,67 zł oraz 3,81 zł. Jednak jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić w momentach niepewności na rynkach inwestorzy szukają bezpiecznych przystani. Poza, ostatnio coraz silniejszym dolarem, za taką przystań uważany jest jeszcze frank szwajcarski. Widać to było także podczas ostatnich wydarzeń między Turcją a Stanami Zjednoczonymi. W połowie zeszłego tygodnia notowania szwajcarskiej waluty bezproblemowo pokonały górne ograniczenie konsolidacji wynosząc kurs CHFPLN w okolice poziomu 3,86. Tutaj, podobnie jak na dolarze, wysoka cena nie utrzymała się długo i tym samym kurs powrócił poniżej 3,80 zł. W nadchodzących dniach inwestorzy będą zapewne częściej wyszukiwać doniesień ze świata polityki aniżeli zaglądać do kalendarza makroekonomicznego, który nie powinien przynieść nam żadnych niespodzianek.

GBP/PLN
Póki co tematy i plotki związane z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ucichły, co dało lekko odetchnąć brytyjskiej walucie, gdyż każde ostatnie informacje brexitowe nie pomagały funtowi. Zdaje się zatem, że chwilowy oddech zawdzięczamy również tematowi zastępczemu, czyli walki na linii Trump-Erdogan. Podczas gdy świat w głównej mierze zajęty był tym konfliktem cena funta w przeciągu dwóch tygodni wzrosła o ok. 10 groszy. Pomimo tego, że zeszłotygodniowe maksimum wyniosło 4,86 zł to nadal znajdujemy się w długoterminowym trendzie spadkowym, który zapoczątkowany został na przełomie czerwca i lipca w okolicy poziomu 4,98. Jednak w przypadku wybicia górą wyznaczonej linii trendu, cena funta może ponownie znaleźć się w bliskim sąsiedztwie poziomu równego 5 zł.

EUR/PLN
Euro podobnie, jak pozostałe główne waluty, podrożało w stosunku do polskiego złotego w połowie poprzedniego tygodnia. Cena za wspólną walutę wystrzeliła ponad 4,34 zł i jak w przypadku USD, CHF czy GPB cofnęła się w miarę szybko. Spadki zostały powstrzymane przez linię wsparcia znajdujące się na poziomie 4,29. Pierwsza część tygodnia na notowaniach euro powinna jeszcze być podyktowana echem konfliktu między Turcja a USA. Z kolei w późniejszych dniach wpływać na nią będą odczyty z zapisków z posiedzeń banków centralnych – FOMC oraz EBC. Najprawdopodobniej jednak komunikat nie będą odbiegały od tych nam znanych. Sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych jest zadowalająca dla FED’u. Z kolei polityka EBC została nakreślona w czerwcu, zatem z europejskiego obozu najprawdopodobniej usłyszymy standardowe “poczekamy zobaczymy”.