Komentarz walutowy z dnia 24.10.2013
Na rynku polskich obligacji 10-letnich trwa hossa. Wczoraj dotarliśmy do poziomu 4,200%. W nocy nadeszły dobre dane dot. chińskiej gospodarki. PMI dla przemysłu rośnie 3. miesiąc z rzędu. Niestety te same indeksy w Europie wypadają słabiej. O godzinie 14:30 warto zwrócić uwagę na dane z USA.
Środa była kolejnym dniem, kiedy rosła rentowność polskich obligacji. Kurs oscyluje obecnie na poziomie około 4,200%, co świadczy o zaufaniu rynków do perspektyw polskiej gospodarki. Co ciekawe, wraz ze spadkiem rentowności nie doszło do umacniania się złotego. Jest to niepokojący sygnał, gdyż wzrost atrakcyjności długu, zwiększa zainteresowanie inwestorów walutom. Można się zatem spodziewać przecen na złotym, jeżeli dojdzie do korekty na rynku obligacji.
Scenariusz ten jest bardzo prawdopodobny, gdyż trwają prace nad rządowym projektem zmian w OFE. Jak wielokrotnie w takim wypadku bywało, jedna zdecydowana wypowiedź polityka może wystraszyć rynki. W sytuacji, gdy mowa jest o wycofaniu z rynku potężnych środków inwestycyjnych (dla przypomnienia mowa o przekazaniu około połowy aktywów OFE), nie trudno sobie taki scenariusz wyobrazić.
O 3:45 opublikowano indeks PMI przemysłu dla Chin. Wyniósł on 50,9 pkt, co jest wzrostem o 0,7,pkt względem poprzedniego odczytu i trzecim z rzędu miesiącem wzrostowym. Jest to kolejny przyzwoity odczyt danych makroekonomicznych z państwa środka w ostatnim czasie. Mimo że dane te nie mają bezpośredniego przełożenia na rynek, chociażby ze względu na godzinę publikacji, to wielu inwestorów bierze je pod uwagę, oceniając kondycję światowej gospodarki.
Dzisiaj poznamy odczyty PMI przemysłu dla największych europejskich gospodarek. O 9:00 serię odczytów rozpoczęła Francja. Oczekiwano osiągnięcia magicznej bariery 50 pkt, aczkolwiek odczyt wyniósł 49,4 pkt. Słabszy odczyt przyszedł również od naszego zachodniego sąsiada o godzinie 9:30. Poziom 51,5 pkt jest przyzwoity, natomiast rynki oczekiwały większego wzrostu. Odczyt zbiorczy dla całej Unii wypadł na poziomie 51,3 pkt, zaledwie 0,1 pkt poniżej oczekiwań. W przypadku indeksów PMI dla usług sytuacja wypadła znacznie gorzej, na szczęście dla rynków ważniejszy jest wskaźnik przemysłowy.
Dziś także warto zwrócić uwagę na dane z USA o godzinie 14:30. Opublikowane zostaną dane o nowozarejestrowanych bezrobotnych oraz liczba osób pobierających zasiłek. Są to ważne dane, a patrząc na ostatnią reakcję rynków na słaby odczyt dotyczący ilości nowoutworzonych miejsc pracy, odczyt ten nie powinien przejść bez echa. Dla przypomnienia dane te wywołały gwałtowną wyprzedaż dolara względem euro. W rezultacie złoty umocnił się o niemal 4 grosze względem dolara. Jeżeli dzisiaj znów dane okażą się słabsze, aż strach pomyśleć jak nisko spadnie dolar.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN przebił górne ograniczenie trójkąta spadkowego, jednakże po początkowym silnym ruchu w górę trend zmienił się w boczny. Najbliższym oporem jest poziom 4,2350 będący maksimum przełomu września i października. Najbliższe wsparcie to poziomy 4,1550, czyli przebite właśnie górne ograniczenie trójkąta oraz minimum po decyzji o niewstrzymywaniu QE3.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN podobnie jak EUR/PLN porusza się w ramach szerokiej formacji spadkowej i tu również można mówić o wybiciu z trójkąta spadkowego jednakże w tym wypadku trend jest wzrostowy. Wsparciem obecnie jest poziom 3,3650, czyli minima po ostatniej decyzji FED-u. Najbliższym oporem jest ograniczenie szerszej formacji na poziomie 3,4300.
USD/PLN
Kurs USD/PLN porusza się obecnie w wąskim średnioterminowym trendzie spadkowym. Wsparciem są obecnie okolice testowanego poziomu 3,0200. W przypadku przebicia oporu będącego górnym ograniczeniem formacji na poziomie 3,0750, nowym oporem będzie poziom 3,1000, czyli ostatnie maksima lokalne.
GBP/PLN
Kurs GBP/PLN porusza się wzdłuż dolnego ograniczenia trendu spadkowego. Najbliższym wsparciem jest poziom 4,8950, gdzie przebiega dolne ograniczenie formacji. W przypadku ponownego wybicia z formacji, czyli przebicia poziomu 4,9150, nowym oporem są okolice poziomu 4,9500, czyli ostatnie maksimum lokalne.