Ucieczka inwestorów – Komentarz walutowy z dnia 02.02.2026
Koniec minionego tygodnia to wyraźna przecena na rynkach. Jako powód wskazywany jest Kevin Warsh, czyli następca Jerome Powella. Okazuje się, że jest on problemem nie tylko dla opozycji – nie wiedzącej, za co go krytykować – ale również dla inwestorów, dla których jego kontrkandydaci wydawali się dużo bardziej przychylni.
Gwałtowna realizacja zysków na rynkach
Ostatnie wydarzenia na rynkach z pewnością będą jeszcze długo analizowane. W zależności od instrumentu, do czwartku na większości rynków – szczególnie na złocie i srebrze – trwały mocno niestandardowe wzrosty. Po czym nagle rynek zawrócił. By lepiej zrozumieć skalę zjawiska, warto spojrzeć, chociażby na wspomniane kruszce. Uncja złota spadła od szczytów z czwartku do dzisiejszego poranka o niemal 20%. Srebro w tym samym czasie zanotowało 33% spadków. Ropa naftowa na tle metali zachowywała się dość spokojnie, bo zniżka wyniosła „zaledwie” 4,5%. Giełdy przyjmują obecne wydarzenia w miarę neutralnie na tle surowców, ale spadki również są zauważalne. W tym samym czasie dolar odzyskał kolejny cent na wartości względem euro.
Co powoduje korektę?
Wiele osób łączy obecne ruchy rynkowe ze wskazaniem następcy Jerome’a Powella. Rynek oszalał na informację, że prawdopodobnie będzie to Rick Rieder – i w zeszłym tygodniu rozpoczęły się zakupy. Kandydatura ta uchodziła bowiem za bardzo korzystną dla rynków finansowych i dużego biznesu. Okazuje się jednak, że wskazano na Kevina Warsha. Mamy zatem gigantyczną zmianę podejścia. Zamiast bankiera inwestycyjnego mamy człowieka z doświadczeniem w FED, który – jako nieformalna prawa ręka ówczesnego prezesa – pomagał rozwiązywać prawdopodobnie największy kryzys finansowy XXI wieku. Do tego kogoś, kto ostatnie lata spędził jako pracownik naukowy. Zmiana ta, zdaniem wielu analityków, jest sygnałem, że owszem – nowa administracja wstawia swojego człowieka, ale nie jest to marionetka mająca ślepo realizować wolę dużego biznesu. W rezultacie nie należy się nastawiać na szalone cięcia stóp procentowych, które stały u podstaw ostatniego entuzjazmu inwestorów.
Dane z rynku
W tle tych doniesień dane makroekonomiczne przestały mieć większe znaczenie. W piątek zobaczyliśmy inflację w Niemczech wyższą od oczekiwań o 0,1%, ale wynik 2,1% to tylko 0,1% powyżej celu. Pojawiła się również inflacja producencka za oceanem wyższa od prognoz oraz dużo lepszy od oczekiwań indeks Chicago PMI. Dostaliśmy więc – jakby tego wszystkiego było mało – dane, które tylko dodatkowo umacniały już i tak wyjątkowo mocnego tego dnia dolara.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych przypada dzień odczytów indeksów PMI, ale patrząc na zmienność na rynkach, należy oczekiwać, że nadal będzie to bardzo interesujący dzień.