Na rynkach wolne? – Komentarz walutowy z dnia 03.04.2026
Wiele państw ma już dzisiaj wolne. Dlatego właśnie dzisiejsze notowania odbywać się będą przy znacznie mniejszej płynności na rynkach, a co za tym idzie – wpływ ewentualnych wydarzeń może być większy. Rynki po raz kolejny przygotowały się na scenariusz eskalacji wojny w weekend.
Dzień wolny na wielu rynkach
Wielki Piątek jest specyficznym dniem. Duża część państw zachodnich właśnie wtedy ma dzień wolny od pracy. Z kolei wolny poniedziałek to rozwiązanie mocno lokalne. Występuje nie tylko w Polsce, ale również w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. Trzeba jednak pamiętać, że poniedziałek jest dniem pracującym w USA. Co to oznacza dla rynków? Dzisiaj mimo tego, że pracujemy, wiele giełd (w tym towarowych) się nie otworzy. Światowe notowania ropy naftowej zamknęły się wczoraj i zobaczymy je dopiero po weekendzie. W Poniedziałek Wielkanocny inwestorzy z USA normalnie pracują. Jest to o tyle ważne, że rynek, mimo dnia wolnego w wielu państwach, będzie przetwarzał operacje po długim weekendzie, co w trakcie wojny niesie ryzyko dużych zmian. Przygotowując się do tego wydarzenia, inwestorzy wczoraj bardzo intensywnie kupowali ropę, co skutkowało wzrostem ceny Brent o ponad 8 dolarów.
Czy rynek ropy uwierzył w orędzie?
Środowe orędzie prezydenta USA miało uspokoić sytuację. Dowiedzieliśmy się na nim o kontynuacji walk w Zatoce Perskiej, a także o możliwych scenariuszach – zarówno eskalacji, jak i wygaszania konfliktu. Pojawiły się też zapowiedzi wciągnięcia sojuszników w stabilizację sytuacji w regionie, a konkretnie w udrożnienie Cieśniny Ormuz. O tym, jak bardzo w możliwe uspokojenie nie uwierzył rynek, najlepiej świadczy fakt, że ropa WTI w USA stała się droższa od ropy Brent. Powodów jest kilka, ale okazuje się, że wysoki popyt ze strony rafinerii spowodował, że chwilowo więcej płaci się za amerykański surowiec. Dotychczas Amerykanie nie cierpieli tak bardzo jak reszta świata z powodu wojny w Zatoce Perskiej, przynajmniej z perspektywy cen ropy. Obecnie jednak kraj, mimo bycia jej największym producentem na świecie, jest dotknięty olbrzymimi wzrostami cen. Tylko wczoraj ropa podrożała prawie 13 dolarów. Stało się to przed dniem wolnym, co dodatkowo komplikuje sytuację. Pytanie, jak długo administracja będzie w stanie ignorować wysokie ceny paliw. Do wyborów zostało co prawda jeszcze 7 miesięcy, ale poparcie dla Republikanów spada, a ceny paliw tylko je osłabiają. Im droższe paliwo, tym bardziej oddalają się perspektywy obniżek stóp procentowych, a tym samym dolar się umacnia.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty z USA. Z jednej strony liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 202 tys. W erze przed działaniami antyimigracyjnymi byłby to bardzo dobry wynik. Obecnie analitycy wskazują, że nie wiadomo, o ile mniejszych wskazań należy się spodziewać. Nadal jednak jest to dobry rezultat. Niżej od oczekiwań wypadł również deficyt handlowy USA. Musimy jednak pamiętać, że wojna w Zatoce Perskiej wyraźnie umocniła dolara. Im silniejszy dolar, tym eksport staje się mniej opłacalny, a import bardziej. W rezultacie analitycy wskazują, że w krótkim okresie obecne wydarzenia powinny pogorszyć ten parametr.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – dane z rynku pracy.