Złoty odzyskuje wartość – Komentarz walutowy z dnia 05.08.2026
Wczoraj obserwowaliśmy zejście poniżej poziomu 4,30 zł za euro. Długo się nim nie nacieszyliśmy, bo dzisiaj od rana znów widać ruch w górę. Dane zza oceanu przeszkodziły dolarowi. Rynek pracy w Nowej Zelandii wciąż znajduje się pod presją.
Dane zza oceanu
Wczoraj poznaliśmy pakiet danych z USA. Deficyt handlowy spadł z 77,6 mld USD do 73,3 mld USD – głównie dlatego, że import w czerwcu spadł mocniej niż eksport. To spory sukces, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak silnie w tym czasie amerykańska waluta umacniała się względem innych walut. Im mocniejszy dolar, tym trudniejsza sytuacja dla wymiany handlowej: eksport staje się droższy, a import tańszy. Drugim ważnym odczytem były zamówienia na dobra. Zarówno z uwzględnieniem środków transportu, jak i bez nich, wypadły lepiej od oczekiwań. Zimny prysznic przyszedł jednak z zamówień w przemyśle – po majowym spadku rynek liczył na odbicie, a czerwiec przyniósł kolejne pogorszenie. Wygląda na to, że inwestorzy przyłożyli dużo większą wagę do zamówień w przemyśle, bo dolar – pomimo pozostałych dobrych danych – był w odwrocie.
Euro poniżej 4,30 zł!
Słabnący dolar sprawia, że kapitał płynie w inne części świata, a wczoraj wyraźnym beneficjentem tego ruchu była nasza część globu. Szczególnie dobrze wypadły polski złoty i forint, trochę słabiej korona czeska, choć również ona zyskiwała na wartości. Inwestorzy korzystają z uspokojenia na rynkach. Spadające ceny ropy naftowej oraz odwrót od dolara powodują, że kapitał znów rozgląda się za bardziej ryzykownymi destynacjami. W efekcie polski złoty był najsilniejszy względem euro od 7 lipca, a wobec dolara od 22 czerwca.
Rynek pracy w Nowej Zelandii
Dzisiaj z rana poznaliśmy dane z nowozelandzkiego rynku pracy. Stopa bezrobocia wyniosła 5,6% w drugim kwartale i był to wzrost o 0,2% względem oczekiwań, co pokazuje, że Nowa Zelandia nie ma lekko. Tamtejszy rynek pracy od końca 2021 r. nie miał ani jednego kwartału ze spadkiem stopy bezrobocia, a w tym czasie wskaźnik ten wzrósł z poziomu 3,2% do 5,6%. W ostatnich miesiącach Bank Nowej Zelandii istotnie ciął stopy procentowe, by pobudzić gospodarkę. O ile zahamowanie wzrostu bezrobocia się nie udało, o tyle udało się niestety zwiększyć inflację. W rezultacie na ostatnim lipcowym posiedzeniu stopy szły już w górę. Rosnący koszt pieniądza przeważnie powoduje, że pracodawcy mniej chętnie inwestują i zatrudniają. Po publikacji tych danych dolar nowozelandzki tracił na wartości.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia,
16:00 – USA – raport ISM dla usług.