Dzień Niepodległości – Komentarz walutowy z dnia 06.07.2026
Amerykańskie święta mają to do siebie, że na rynkach walutowych nie dzieje się wtedy zbyt wiele. Tak było również tym razem. Indeksy koniunktury z Europy na chwilę chciały nas wyrwać z marazmu, ale bez większego powodzenia. W tle brak postępów rozmów pokojowych.
PMI usługowe
W piątek brakowało ważnych odczytów, dlatego inwestorzy uważnie śledzili publikacje indeksów PMI dla usług. Zdaniem wielu obserwatorów jest to ten mniej istotny z dwóch głównych wskaźników koniunktury. To o tyle ciekawe, że usługi w gospodarkach zachodnich zatrudniają kilkakrotnie więcej pracowników niż przemysł. Wynik dla strefy euro okazał się lepszy od oczekiwań. Spodziewano się 48,9 pkt, a otrzymano 49,4 pkt. Rezultat był więc mniej zły, ale nadal pozostawał poniżej poziomu 50 pkt, który umownie oddziela przewagę odpowiedzi pozytywnych od negatywnych. Następnie poznaliśmy dane z Wielkiej Brytanii. One również okazały się lepsze od prognoz, ale zaledwie o 0,1 pkt. Wskaźnik wyniósł 48,8 pkt, osiągając najniższy poziom od lat.
Dolar w Dzień Niepodległości
W piątek Amerykanie świętowali Dzień Niepodległości. Teoretycznie przypada on 4 lipca, ale ponieważ w tym roku był to weekend, dzień wolny przesunięto na najbliższy dzień roboczy. To właśnie dlatego w piątek nie poznaliśmy danych makroekonomicznych z USA. Rynek wymiany dolarów oczywiście nie był zamknięty tylko dlatego, że brakowało na nim amerykańskich inwestorów. Płynność była natomiast wyraźnie niższa. Na początku dnia dolar tracił trochę względem euro. Ruch ten pokrywał się z odczytem dobrych indeksów koniunktury z Europy. W dalszej części dnia amerykańska waluta jednak odrobiła większość tych strat. Jak widać, inwestorzy woleli rozpocząć weekend z dolarami w swoich portfelach.
Co z porozumieniem w Zatoce Perskiej?
Część umocnienia dolara przed weekendem wynikała prawdopodobnie z bardzo powolnego tempa negocjacji pokojowych. Memorandum pokojowe na 60 dni oczywiście obowiązuje, ale postępów za bardzo nie widać. Od czasu do czasu trwają rozmowy techniczne prowadzone przez pośredników, ale nie przyspiesza to procesu. Świat z ulgą przyjął udrożnienie Cieśniny Ormuz, ale na stole wciąż pozostają trudne kwestie. Nie wiadomo, co dalej z irańskim programem nuklearnym, amerykańskimi sankcjami, metodami kontroli Iranu oraz stabilizacją regionu po ostatnich wydarzeniach. Optymistami są tylko traderzy ropy, którzy uznali, że skoro cieśnina jest żeglowna, to większość ryzyk znika. W zeszłym tygodniu baryłka ropy Brent na chwilę spadła poniżej bariery 70 USD. Znaleźliśmy się zatem na poziomach, które pojawiają się na rynku nie tylko w okresach kryzysowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.