Lepsze nastroje w oczekiwaniu na payrollsy – Komentarz walutowy z dnia 06.10.2023
Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla parkietów giełdowych, czy też wielu walut rynków wschodzących, w tym złotego. Wszystko przez negatywny rynkowy sentyment, który pcha kapitał w stronę tzw. bezpiecznych przystani. W piątkowy poranek możemy zauważyć próbę poprawy nastrojów, ale decydujące dla ostatecznego kierunku handlu zapewne okażą się dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy
Ryzyka aktualne
Risk off napędzany jest obawami o gospodarcze perspektywy, którym nie pomaga retoryka najważniejszych banków centralnych, planujących utrzymywanie wysokich stóp procentowych przez dłuższy czas. Najważniejsze indeksy giełdowe (np. frankfurcki DAX) spadły do poziomów widzianych ostatni raz ponad pół roku temu. W pewnym stopniu jest to naturalne zachowanie przy wciąż rekordowo rosnących rentownościach obligacji. Najgłośniej jest o tych amerykańskich (tamtejsze 10-latki najwyżej od 2007 r.), ale praktycznie wszystkie państwa rozwinięte zmagają się z tym problemem. Takie zachowanie rynku długu często było zwiastunem poważnej recesji, tudzież nawet kryzysu. A że takowe lubiły w historii uderzać jesienią, to wśród inwestorów wzmaga się niepewność. Mimo wyraźnych oznak spowolnienia w wielu rejonach to wciąż trudno dostrzec w realnej gospodarce cechy głębokiej recesji. Jednakże ryzyk na horyzoncie wciąż jest sporo i nic dziwnego, że w takich warunkach trudno o kreowanie pozytywnego sentymentu.
Promyki nadziei napędzają PLN
Na razie jednak piątkowa sesja to próba rozwinięcia wzrostowej korekty. Najważniejsze europejskie indeksy giełdowe zwyżkują, od +0,2% w Madrycie po +0.7% w Mediolanie. Z poprawy nastrojów korzysta także GPW, gdzie WIG20 i mWIG40 rosną w okolicach 0,4% i w drugą stronę podąża tylko sWIG80 (-0,4%). Na północ kieruje się także EUR/USD, który próbuje pokonać opór na 1,055 $. Takie zachowanie eurodolara to świetna wiadomość dla złotego, która na parach z głównymi walutami konsoliduje się wokół lokalnych minimów. Przed południem kurs euro utrzymuje się poniżej 4,60 zł, kurs dolara jest blisko 4,36 zł, kurs franka balansuje na 4,77 zł, a kurs funta znajduje się blisko 5,32 zł. Niestety wszystkie te zachowania aktywów mogą się zdezaktualizować po południu, kiedy poznamy najnowsze wrześniowe payrollsy z USA. Jeżeli okażą się one gorsze od prognoz, to wzrośnie szansa na kontynuację odbicia. W przypadku odczytów potwierdzających niesłabnącą pozycję tamtejszego rynku pracy trzeba być przygotowanym na powrót do dominujących w ostatnich tygodniach trendów.
Ropa coraz niżej
W pewnym stopniu retorykę banków centralnych może łagodzić aktualne zachowanie rynku ropy naftowej. Jeszcze pod koniec września za baryłkę odmiany Brent trzeba było zapłacić ok. 95 $. Aktualna cena tego surowca to 84 $, dlatego powoli można rozważać coś większego niż tylko korektę trendu wzrostowego. Byłaby to świetna informacja w kontekście oczekiwanej dezinflacji. Oprócz walorów technicznych aktualnego zachowania wykresu Brent (realizacja formacji podwójnego szczytu) możliwe, że do świadomości inwestorów przebiły się wreszcie ryzyka związane z globalnym spowolnieniem. Kolejny argument za spadkami dostarczyli dziś Rosjanie, którzy częściowo zrezygnowali z ogłoszonych dwa tygodnie temu ograniczeń w eksporcie, dzięki czemu na rynek może trafić więcej surowca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – dane z rynku pracy.