Dalsza słabość dolara – Komentarz walutowy z dnia 11.02.2026
Dolar amerykański znów jest pod presją. Wczoraj trzymał się względem euro, ale silnie tracił do jena. Powodem są zarówno słabsze dane, jak i rosnące oczekiwania inflacyjne. Jutro wyrok, na który czekają nie tylko kredytobiorcy, ale również rynki.
Dane zza oceanu nie wsparły dolara
Jeżeli inwestorzy grają pod słabsze dane z USA, to wczorajszy wstęp udało im się trafić. Rynek oczekiwał, że w grudniu sprzedaż detaliczna wzrośnie o 0,4% w ujęciu miesięcznym, a wskaźnik z wyłączeniem sprzedaży aut – o 0,3% Tymczasem w obu przypadkach zmiana wyniosła dokładnie 0,0%. W skali roku mamy zatem wzrost o 2,4%, czyli wciąż poniżej inflacji wynoszącej 2,7%. Te odczyty sprawiają, że na głównej parze walutowej świata (EUR/USD) rynek nadal czeka powyżej 1,19 na dzisiejsze dane z rynku pracy. Warto natomiast zwrócić uwagę, że wczoraj dolar silnie tracił względem jena. Trochę to wygląda, jakby kapitał na zmianę uciekał za różne oceany z USA.
Co ze stopami procentowymi w USA?
Musimy pamiętać, że w tym tygodniu oprócz odczytów z rynku pracy, poznamy również dane na temat inflacji, które mogą przemodelować obecną sytuację. Widzimy natomiast, że inwestorzy coraz bardziej oczekują przyspieszenia procesu obniżek stóp procentowych. Rynki cały czas w dłuższym okresie prognozują, że poziom stóp w USA wyniesie 2,75% lub 3,0%. Oznacza to, że w tym roku – bo patrząc na notowania kontraktów terminowych na stopę procentową, powinno to się wydarzyć do grudnia – można spodziewać się jeszcze dwóch lub trzech cięć. To właśnie zmiana z dominującego scenariusza, z dwóch na możliwe trzy obniżki, stoi jako jeden z elementów za ostatnimi osłabieniami amerykańskiej waluty.
Wyrok w sprawie WIBOR
Już jutro mamy wyrok TSUE w sprawie kredytów opartych o wskaźnik WIBOR. Wiele osób widzi w tym potencjalną analogię do spraw frankowych – kredytobiorcy, przy korzystnym rozwoju sytuacji, mogliby liczyć na istotny zastrzyk gotówki lub zmniejszenie zobowiązania. Pamiętajmy, że to dopiero pierwszy z rozdziałów potencjalnej batalii prawnej z bankami. Do ewentualnych rozstrzygnięć prawdopodobnie pozostają lata. Dlaczego jest to zatem ważna informacja dla rynku walutowego? Inwestorzy, pamiętając, jak potoczyła się sprawa frankowa, mogą nie być zainteresowani inwestowaniem w polskie banki, co przełoży się nie tylko na indeks WIG, ale pośrednio również na rynek walutowy. Słabsze wyniki banków to teoretycznie mniejsze wpływy do budżetu, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że pieniądze te trafią do obywateli tutaj, należy oczekiwać dwóch efektów. Z jednej strony większego deficytu, a z drugiej bodźca rozwojowego i inflacyjnego. Wyrok ten zatem – jeżeli będzie po myśli kredytobiorców – to powinien działać na osłabienie złotego.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.