Normalizacja wojny – Komentarz walutowy z dnia 16.03.2026

Maciej Przygórzewski
Maciej Przygórzewski główny dealer walutowy InternetowyKantor.pl

W konfliktach zbrojnych jest taki moment, że rynki zaczynają traktować je jako nową normę i emocje gwałtownie spadają. Tak było w przypadku rosyjskiej agresji na Ukrainę i podobnie powoli zaczyna być teraz w Zatoce Perskiej. Nadal jednak kapitał ostrożnościowo wybiera dolara.

Niby spokojny weekend

Biorąc pod uwagę, jak wyglądały poprzednie dwa weekendy, ten można by nazwać spokojnym. Jest to oczywiście przesada, ale na ich tle faktycznie niewiele się zmieniło. Ropa naftowa zakończyła poprzedni tydzień na poziomie 104 USD za baryłkę. Dzisiaj otworzyła się na 102 USD, ale od rana drożeje i na moment pisania tego tekstu rośnie do 106 USD. Dla porównania tydzień temu rynek zamknął się przed weekendem na 93 USD, a otworzył na 110. Z czego wynika to uspokojenie? Głównie z tego, że sytuacja jest stabilnie zła – ani wyraźnie się nie poprawia, ani wyraźnie nie pogarsza. W mediach pojawiają się plotki o możliwej inwazji lądowej, ale analitycy na razie uważają ten scenariusz za bardzo mało prawdopodobny. Z drugiej strony Iran nadal bardzo skutecznie ogranicza żeglugę przez Cieśninę Ormuz do pojedynczych statków.

Dolar wciąż bardzo mocny

Na rynkach nadal widać wyraźny przepływ kapitału do dolara. Powody są teoretycznie dwa: wojna w Zatoce Perskiej i ucieczka do tzw. bezpiecznej przystani oraz oddalające się obniżki stóp procentowych. W praktyce można to sprowadzić do tego pierwszego czynnika. Powodem spadających szans na obniżki są bowiem obawy o poziom inflacji. Ta z kolei jest silnie uzależniona od cen produktów na bazie ropy, które ostatnio poszły gwałtownie w górę w wyniku wojny w Zatoce Perskiej. Najbliższe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku już w najbliższą środę. Decyzja nie powinna nas zaskoczyć – utrzymanie stóp procentowych wydaje się pewne. Kluczowa dla rynków powinna być konferencja po samej decyzji. W rezultacie dolar kolejny dzień jest najsilniejszy względem euro od sierpnia zeszłego roku.

Co ze złotym?

Polska waluta – jak to często bywa podczas zwiększonych ryzyk na rynkach światowych – nie ma się najlepiej. Kurs euro wynosi obecnie 4,27 zł, co oznacza delikatne umocnienie od rana. Złoty, podobnie jak inne uważane za bardziej ryzykowne aktywa, traci przed weekendem i zyskuje po nim, o ile okazuje się, że nie było nadmiernej eskalacji. Obecne poziomy względem euro są i tak dużo korzystniejsze niż poprzednie szczyty – kurs EUR/PLN kilkukrotnie od początku wojny przekraczał już 4,30 zł. Inaczej wygląda sytuacja amerykańskiej waluty, która umacnia się bowiem względem euro. W rezultacie kurs USD/PLN pierwszy raz od sierpnia osiągnął w piątek poziom 3,75 zł. Jeżeli sytuacja będzie eskalować, możemy oczekiwać dalszej słabości złotego. Natomiast jeśli z kolei będzie się uspokajać, należy spodziewać się umacniania polskiej waluty.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto wskazać na:
14:00 – Polska – wskaźnik inflacji bazowej.

Notowania FOREX

Kurs EUR/PLN: 4,4873
(aktualizacja: 0000-00-00 00:00)
zobacz szczegółowy wykres »
Sprawdź swoją wiedzę w naszym teście ekonomicznym.
Posłuchaj podcastu przygotowanego przez naszych specjalistów!

Zniżka dla nowych Klientów

Odbierz 500 punktów na wymianę
CHF/USD/EUR/GBP bez spreadu !

Wpisz swój e-mail, a wyślemy Ci kod rabatowy.