Japonia przestaje być światowym źródłem taniego kapitału – Komentarz walutowy z dnia 16.06.2026
BoJ podnosi stopy procentowe, aktualna stawka 1% ostatni raz widziana była 31 lat temu. Główny Urząd Statystyczny potwierdza wstępny szacunek inflacji CPI sprzed dwóch tygodni na poziomie 3,1%. Spadki na notowaniach ropy naftowej wyhamowały, WTI utrzymuje się tuż pod granicą 80 USD za baryłkę.
7 członków za podwyżką
Stało się to o czym analitycy spekulowali już dłuższy czas – Bank Japonii podniósł stopy procentowe do poziomu 1%. W teorii nic nadzwyczajnego tyle tylko, że mówimy o kraju, który przez ćwierć wieku był globalnym orędownikiem zerowego kosztu pieniądza. Ostatni raz tak „wysoko” stopy procentowe w Kraju Kwitnącej Wiśni były 31 lat temu, więc można mówić o sytuacji bez precedensu. W samym gremium decyzyjnym panowała praktycznie jednomyślność, a stosunek głosów za podwyżką wyniósł 7-1. Powodem takiego scenariusza jest inflacja w Japonii, która staje się głównym problemem, a konflikt na Bliskim Wschodzie w tej materii jeszcze go uwypukla. Co ciekawe, wskaźnik CPI wynosi raptem 1,4%, ale to tylko wyimaginowany obraz, bo prawda jest taka, że wiele elementów jest przez rząd dotowanych, choćby paliwa czy edukacja. Prawdę mówi przykładowo inflacja producencka, która wyniosła 6,3% w maju, a jej dynamika była najmocniejsza od 3 lat. W komunikacie BoJ znalazła się informacja o tym, że wysokie ceny ropy znajdą swoje odzwierciedlenie w cenach konsumenckich. Oznacza to, że presja inflacyjna rozleje się na całą gospodarkę, więc jedynym stosownym kierunkiem jest podnoszenie stóp. Kluczowe pytanie dla inwestorów na teraz jest takie: co dalej? Spekuluje się, że jeszcze w tym roku dojdzie do kolejnej podwyżki, a w przyszłym poziom stóp może osiągnąć 1,5%. Mimo dzisiejszej decyzji jen zachowuje się dość spokojnie, a notowania USD/JPY oscylują w pobliżu „granicy bólu”, czyli 160.
Pozytywne 3,1%
Wczoraj opublikowano ostateczny wynik inflacji CPI z krajowej gospodarki za maj – potwierdził się wstępny szacunek sprzed dwóch tygodni na poziomie 3,1%. Przypomnijmy, że oczekiwania analityków były znacznie wyższe, a miał się pojawić odczyt na poziomie 3,7%. To z pewnością duże zaskoczenie, bo rzadko widzimy taki rozstrzał między publikacją a oczekiwaniami. To także duży argument dla RPP, że aktualne stanowisko utrzymywania stóp procentowych bez zmian jest tym prawidłowym. Zagłębiając się w strukturę CPI, obserwujemy mimo wszystko zaskakujący spadek cen żywności w ujęciu miesięcznym, biorąc oczywiście większe koszty po stronie dostaw i widmo przerzucenia ich na konsumenta. Patrząc na ostatnie doniesienia z Bliskiego Wschodu i możliwe już w tym tygodniu podpisanie porozumienia, dostrzegamy perspektywę dla obniżek cen ropy naftowej, co mogłoby się przełożyć na mniejszą presję inflacyjną w kolejnych miesiącach. Co jeszcze ważniejsze, odsuwa się też czarny scenariusz pojawienia się symptomów stagflacyjnych w Polsce, czyli wyższej inflacji przy hamowaniu wzrostu gospodarczego. Krajowa waluta zachowuje się dzisiaj stabilnie o poranku, a EUR/PLN znajduje się tuż pod granicą 4,25.
Delikatne zwątpienie
W ostatnich dniach rynki zdecydowanie żyły tematem zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, a notowania ropy naftowej w przypadku odmiany WTI spadły w okolice 80 USD za baryłkę. Wtorkowy poranek przynosi jednak wyhamowanie tempa spadków, a po fali optymizmu nastąpiła chwila zwątpienia nad brakiem szczegółów odnośnie tego porozumienia. Zaczęły się też pojawiać wątpliwości w kontekście ponownego uruchomienia cieśniny Ormuz dla żeglugi i przede wszystkim tego, w jakim czasie zostanie przywrócony normalny transfer ropy naftowej czy gazu ziemnego na świat. Inna sprawa to kwestia bezpieczeństwa, czy będzie można bez przeszkód przepłynąć tym wąskim gardłem i czy rzeczywiście nic nie grozi statkom. Każdy ewentualny sygnał, że ugoda może podpisana być w późniejszym czasie, może spowodować, że znów zobaczymy zmienność na notowaniach ropy naftowej, która jest bardzo wrażliwa na wszelkie doniesienia. Jeszcze pozostaje jedna kwestia, czyli niezadowolenie Izraela z porozumienia, który uważa, że jest katastrofalne. Ewentualne nierespektowanie założeń planu pokojowego, może spowodować, że stół negocjacyjny znów się wywróci.