Rynek oczekuje ataku – Komentarz walutowy z dnia 19.02.2026
Notowania ropy naftowej pokazują, że inwestorzy bardzo boją się, że dojdzie do eskalacji konfliktu pomiędzy Iranem a USA. Polski rynek pracy pokazał dużo słabsze wyniki dla pracowników niż oczekiwano. W tle oddalają się obniżki stóp za oceanem.
Zadyszka rynku pracy
Poznaliśmy dzisiaj dane na temat polskiego rynku pracy. Powiedzmy sobie wprost: jest słabiej, niż oczekiwali analitycy. W ciągu roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 0,8%, podczas gdy prognozowano zniżkę o 0,6%. Średnia płaca w gospodarce w styczniu wyniosła 9002,47 zł. Jak co roku jest to mniej niż w grudniu. Problem w tym, że grudzień 2025 był lepszy od grudnia 2024 o 8,6%, natomiast styczeń 2026 w porównaniu do 2025 jest lepszy już zaledwie o 6,1%. Widzimy zatem, że rynek pracy staje się dużo mniej przychylny pracownikom. Z drugiej strony presja inflacyjna ze strony płac, na którą ostatnio tak narzekał prezes Adam Glapiński, faktycznie przygasa. Te dane, zatem oprócz gorszych perspektyw dla poszukujących pracy, na otarcie łez mogą zapowiadać obniżki stóp procentowych i tańsze kredyty hipoteczne.
Ropa wierzy w atak na Iran
Jeżeli po czymś można poznać, że szykuje się atak na Iran, to jest to rynek ropy. W ciągu ostatniej doby baryłka ropy Brent notowanej w Londynie podskoczyła o 3,5 dolara. Podobnie w górę szła oczywiście ropa amerykańska. Powodem jest fakt, że jeżeli dojdzie do interwencji, Iran ma możliwość utrudniania żeglugi w cieśninie Ormuz. Gdyby do tego doszło, to na rynek trafi dużo mniej surowca z wielu państw Zatoki Perskiej. Jeżeli ta sytuacja utrzymywałaby się dłużej, to z pewnością wywołałoby to wzrost cen. Ma to wpływ nie tylko na ceny ropy, ale również pośrednio na inflację. Efekty blokady ważnych szlaków handlowych widzieliśmy już w przeszłości, gdy doszło do zablokowania Kanału Sueskiego. Przez Ormuz płynie 2,5 raza więcej ropy, natomiast przez Kanał Sueski transportowanych jest też wiele innych towarów.
Stenogram z posiedzenia FOMC
Wczoraj poznaliśmy zapiski z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, czyli odpowiednika naszej Rady Polityki Pieniężnej. Najważniejszy sygnał jest taki, że oczekiwano szybszego spadku inflacji, a jednocześnie wskazano, iż postęp jest bardzo niestabilny. Za obniżką na ostatnim posiedzeniu głosowało tylko dwóch członków tego gremium. Pokazuje to, że na razie nie ma w tym gronie woli do obniżania stóp procentowych. Patrząc na kontrakty terminowe, szansa na utrzymanie wskaźników na marcowym posiedzeniu wynosi już 94%. Jest to parametr, który bez rewolucyjnych zmian zamyka realnie temat i jednocześnie stanowi też sygnał umacniający dolara.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych:
14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.