Destabilizacja rynków trwa – Komentarz walutowy z dnia 19.05.2026
Amerykanie po raz kolejny postanowili w panice ratować coś, do czego sami doprowadzili. Po raz trzeci pozwolono Rosji eksportować ropę naftową bez sankcji. W tym tempie faktycznie mogą „rozwiązać” problem rosyjskiej inwazji na Ukrainę, choć zapewne Inaczej, niż myśleliśmy. W tle inflacja bazowa w Polsce uspokaja rynek.
Inflacja w Polsce bez niespodzianek
Wczoraj poznaliśmy odczyt inflacji bazowej dla Polski. To wskaźnik dynamiki cen z wykluczeniem żywności i energii. Dzięki temu otrzymujemy wynik lepiej pokazujący pewne trendy niż chwilowe wahania. Parametr ten nie jest jednak doskonały, bo zmiany kosztów ropy naftowej – chociażby po stronie logistyki – wpływają i tak na pozostałe ceny. Analitycy spodziewali się zmiany o 3% i dokładnie taki odczyt zobaczyliśmy. To w sumie dobra wiadomość dla naszej gospodarki. Pokazuje, że po uspokojeniu sytuacji na rynku ropy naftowej nadal powinniśmy mieścić się w celu inflacyjnym. Cel ten wynosi co prawda 2,5%, ale ma pasmo tolerancji 1%. Jesteśmy zatem w górnych 25% tego przedziału. Rynki obawiały się, że podobnie jak w innych państwach wskaźnik zmian cen negatywnie nas zaskoczy. Dlatego po publikacji danych złoty zyskiwał na wartości. Jego umocnienie wynikało z faktu, że oczekując wyższej inflacji, chwilowo inwestorzy grali pod podwyżki stóp procentowych.
USA znów wspiera Rosję
Amerykańsko-izraelska agresja na Iran spowodowała olbrzymie problemy na rynku ropy naftowej. Powodem jest zablokowanie Cieśniny Ormuz. Aby łagodzić skutki tej operacji – jak określają to Amerykanie – poluzowano sankcje na rosyjski surowiec. W rezultacie doszliśmy do momentu, w którym zamiast negocjacji z Iranem doszło do destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. A żeby ograniczyć skutki tego rozwiązania, USA postanowiły dosypać Rosji ogromny strumień pieniędzy, by jej agresja wojskowa na Ukrainie przypadkiem nie była zbyt uciążliwa dla budżetu. W ten oto sposób, zamiast zakończyć jedną wojnę, co w kampanii obiecano zrobić w ciągu 30 dni, rozpoczęto nową. To również kłóci się z obietnicami wyborczymi, podobnie jak kwestia zadbania o portfele Amerykanów, którzy pomimo bycia największym producentem ropy naftowej, też cierpią. Tymczasem baryłka Brent znów stabilizuje się powyżej 110 USD. Dzieje się to pomimo informacji, że w całym czerwcu Rosja będzie mogła eksportować surowiec.
Dolar znów się umacnia
Amerykańska waluta od dawna jest traktowana jako bezpieczna przystań na trudne czasy. W rezultacie, mimo że to Amerykanie destabilizują sytuację na świecie, kapitał płynie do USA szerokim strumieniem. Dodatkowo na korzyść dolara działają oczekiwania względem stóp procentowych. Patrząc na kontrakty terminowe na stopę procentową, widać, że obecnie króluje scenariusz podwyżek w 2027 roku. Na razie jednej, ale docelowo pod koniec roku może pojawić się druga. To właśnie dlatego amerykańska waluta już kolejny dzień wyznacza najsilniejsze poziomy od początku kwietnia względem euro.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – inflacja konsumencka.