Kolejne nadzieje na przełom – Komentarz walutowy z dnia 21.05.2026
Jeszcze kilka dni temu rynki zaczynały rozważać scenariusz inwazji lądowej USA w Iranie. Dzisiaj z kolei widać nadzieję na pokój. Dane z Polski okazały się w miarę neutralne dla złotego, choć martwi spadające tempo wzrostu płac.
Dalszy impas w Zatoce
Na razie nie ma przełomu w sprawie amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran. Rynki uwierzyły jednak, że jesteśmy coraz bliżej rozwiązania. Wczoraj cena baryłki spadła o ponad 5 USD, co jasno pokazuje wzrost nadziei inwestorów. Iran przekazał kolejną propozycję przez mediatorów z Pakistanu. Podobno poczyniono duże postępy w temacie ograniczenia programu nuklearnego Iranu oraz częściowego zniesienia sankcji w zamian za odblokowanie Cieśniny Ormuz. Nadal pozostaje kwestia sytuacji w regionie, a w szczególności obecności wojsk USA i gwarancji bezpieczeństwa dla Iranu. Scenariusz zmiany władzy w Teheranie wydaje się być bardzo odległy. Im bliżej będziemy podpisania umowy pokojowej, tym tańszą powinniśmy oglądać ropę naftową. Na rynku walutowym z kolei powinno to się objawiać przeceną dolara wobec głównych walut.
Dane z Polski
Dzisiaj trafił na rynek pakiet danych z Polski. Produkcja przemysłowa okazała się słabsza od oczekiwań. Rośnie bowiem o 3,1%, a nie – jak zakładano – o 4,1%. Do tego trzeba dodać budowlano-montażową. Ta jednak pozytywnie zaskoczyła. Zobaczyliśmy wzrost o 4,5% przy prognozowanych 1,2%. W tle pojawiły się ceny produkcji sprzedanej przemysłu. W ciągu roku rosną one o 1,9%, czyli wolniej niż inflacja. To dobra wiadomość dla naszych portfeli, bo przynajmniej z tej strony presja cenowa nie zwiększa się tak bardzo. Po tych danych polski złoty się umacniał. Biorąc pod uwagę, że w tym samym czasie zyskiwały również forint i czeska korona, należy to raczej łączyć z ruchem na rynkach niż z sytuacją w kraju.
Płace w Polsce
Poznaliśmy dzisiaj dane na temat wynagrodzeń i zatrudnienia w przedsiębiorstwach zatrudniających więcej niż 9 pracowników. Nie obejmują one oczywiście całej gospodarki, ale to najbardziej precyzyjny odczyt dla polskiego rynku pracy pod kątem wynagrodzeń. Średnia płaca wyniosła 9530,74 zł – jest to jednocześnie wzrost o 5,4% oraz spadek względem zeszłego roku. Kwiecień bardzo często pokazuje spadki względem marca. Wtedy bowiem wypłacane są często premie roczne, co zaburza wskaźnik. Warto jednak zwrócić uwagę, że analitycy oczekiwali wzrostu płac o 6%. Pokazuje to, że rynek pracy powoli łapie zadyszkę. Zatrudnienie w przedsiębiorstwach spada o 0,9%, ale trzeba pamiętać, że nie przekłada się to od razu na bezrobocie. Dane te bowiem nie pokazują, jaki procent z tych osób faktycznie znika z rynku pracy, a jaki odnajduje się w mniejszych firmach.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.