Wraca temat ceł – Komentarz walutowy z dnia 24.02.2026
Gdy sąd najwyższy unieważnił jedne cła, to administracja prezydencka szybko wprowadziła nowe. Jak widać, drugi rok prezydentury Donalda Trumpa – podobnie jak pierwszy – zaczynamy od ceł. W tle lepsze dane z Polski, które trochę giną w ogólnym zamieszaniu na rynkach.
Lepsze dane z Polski
Wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w Polsce. W ciągu roku zobaczyliśmy wzrost o 4,4% i jest to wyraźnie lepszy wynik niż oczekiwane 3,1%. W przypadku danych miesięcznych o sprzedaży należy pamiętać, że styczniowe odczyty odnoszą się do grudnia i można spodziewać się znacznych spadków. Nie inaczej było w tym roku. Miesiąc bez świąt i sprzedaż detaliczna w dół o 17,9%. Na szczęście rynki są świadome tej prawidłowości i reagowały pozytywnie na te informacje. Na porannej fali optymizmu polski złoty zyskiwał względem głównych walut. Do wieczora jednak trwała częściowa korekta i dzień zakończył się z euro w okolicach 4,22 zł.
Co z tymi cłami?
Sąd Najwyższy w USA zakwestionował podstawy wprowadzenia wielu ceł przez administrację prezydencką. W efekcie od dzisiaj przestają one być pobierane. Jednak natychmiast zapowiedziano wprowadzenie nowych stawek. Na razie 10% – z możliwością rozszerzenia do 15%. Jak nietrudno się domyślić, powoduje to sporo zamieszania na rynkach. Giełdy przypłaciły za to spadkami. Na rynku walutowym z kolei oglądamy powrót do zainteresowania dolarem. Amerykańska waluta jest blisko swoich najsilniejszych poziomów z ostatniego miesiąca względem euro. Silnie zyskuje nawet względem jena japońskiego. Zasysanie kapitału jest typową reakcją na wprowadzenie ceł. Z drugiej strony nadmiernie umacniający się dolar może spowodować, że cła wcale nie będą tak efektywne. Wiadomo, do 10% umocnienia dolara brakuje mu rzędu wielkości, ale nie są to ruchy, które w perspektywie tygodni (a tym bardziej miesięcy) są niemożliwe.
Kryptowaluty w odwrocie
Niepewność na rynkach powoduje, że inwestorzy szukają stabilizacji. W przypadku kolejnej odsłony potencjalnej wojny handlowej między USA a Chinami należy się spodziewać jeszcze większych napięć. W rezultacie do łask – oprócz dolara amerykańskiego – znowu wracają frank szwajcarski i kruszce. Złoto w ciągu tygodnia wzrosło o 5%, co może się wydawać dużo, ale znacznie więcej dzieje się na srebrze. Tam wzrosty sięgają prawie 20% w ciągu ostatnich 5 dni. Nie wszędzie jest jednak tak różowo. Najpopularniejsza z kryptowalut spadła dzisiaj do 63 000 USD. Z wyjątkiem krótkiego dołka na początku lutego jest to najniższy poziom od października 2024 roku. Wielu obserwatorów wskazuje, że duże sprzedaże w ostatnich dniach dotyczyły kont posiadających duże pule kryptowalut, co pokazuje, że nie jest to tylko odpływ małych inwestorów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych:
14:00 – Węgry – decyzja w sprawie stóp procentowych.