Rynki coraz mniej wierzą w koniec wojny – Komentarz walutowy z dnia 24.04.2026
Na rynkach coraz mniejsza wiara w uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy kupują ropę i dolara, obawiając się przedłużania amerykańsko-izraelskiej interwencji. W tle dobre dane o sprzedaży w Polsce, ale nie zmienia to faktu, że to tydzień ucieczki kapitału z naszego kraju.
Sprzedaż detaliczna w Polsce
Wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej w Polsce. W skali roku urosła o 9,8%. To bardzo dobry wynik, szczególnie, że oczekiwano wzrostu o 6,2%. W cenach stałych te skoki są niższe – odpowiednio 8,7% i prognozy 5,9%. Warto jednak zwrócić uwagę na miesięczny wzrost. Po bardzo słabym lutym mieliśmy rewelacyjny marzec. Wzrost względem poprzedniego miesiąca wynosi bowiem 20,6%. Z czego to wynika? Po pierwsze, marzec ma o 3 dni więcej. Po drugie, w lutym mieliśmy spadek, a w marcu korektę. Po trzecie, znaczenie miały przygotowania do Wielkanocy. Co za tym idzie, wczoraj złoty umocnił się względem euro po kilku dniach spadków. Działo się to mimo faktu, że kapitał znów ucieka za ocean.
Rynki boją się eskalacji
Teoretycznie wszystko jest w porządku. Mamy zawieszenie broni. Mamy rozmowy pokojowe. Mamy jednak również dwustronną blokadę Cieśniny Ormuz i upływający czas. Kontynuacja tego konfliktu tylko pogłębia problemy z dostępem do surowców energetycznych. W tym tygodniu przedłużono zawieszenie broni, ale rynki nie traktują tego jako dobrej wiadomości. W rezultacie mamy kolejne wzrosty cen ropy. Poprzedni tydzień zamknął się po fali optymizmu w okolicach 90 USD za baryłkę Brent. Dzisiaj mamy już 105 USD. Pokazuje to jak bardzo inwestorzy zaczynają rozgrywać scenariusz wydłużającego się konfliktu. Analitycy sądzili, że skoro przesunięto z powodu tego konfliktu wizytę w Chinach na połowę maja, to do tego czasu konflikt ulegnie rozwiązaniu. Na to się jednak nie zanosi.
Kapitał ucieka za ocean
Mijający tydzień jest zdecydowanie tygodniem ucieczki kapitału na drugą stronę Atlantyku. O ile na kursie euro do złotego nie widać tego aż tak mocno, to i tak od początku tygodnia mamy około 1,5 grosza osłabienia. W przypadku dolara są to już jednak 4 grosze, a kurs sięgnął już 3,63 zł. O tym, jak mocno odpływa kapitał, świadczą też obligacje. Jeszcze tydzień temu te 10-letnie naszego kraju były oprocentowane 5,4%. Dzisiaj jest to już 5,65%. Oznacza to, że wyprzedano bardzo duży pakiet. Od obligacji uciekano również w innych krajach, ale zmiany rentowności w największych gospodarkach były znacznie mniejsze. Nie powinno to dziwić, w trudnych czasach inwestorzy wolą trzymać papiery dłużne USA czy Niemiec, a nie Polski.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów