Gdzie zmierza złoty? – Komentarz walutowy z dnia 30.06.2026
Ostatnio polski złoty jest pod silną presją. Inflacja w strefie euro powoli rośnie, co może uzasadniać dalsze podwyżki stóp. Z kolei w Polsce oczekujemy kolejnych cięć. Jeżeli ta sytuacja się utrzyma, powinniśmy oglądać euro powyżej 4,30 zł. Nad rynkiem kryptowalut zbierają się czarne chmury.
Inflacja w Hiszpanii
Wczoraj poznaliśmy dane o zmianie cen w Hiszpanii za czerwiec. W tym samym miesiącu cena baryłki ropy Brent spadła z 95 USD do 75 USD, dlatego można było oczekiwać poprawy sytuacji inflacyjnej. Tak też zakładali analitycy, którzy spodziewali się spadku z 3,2% na 3%. Problem w tym, że żadnego spadku nie było. Wynik nadal wynosi 3%. Co więcej, inflacja miesięczna w samym czerwcu sięgnęła 0,6%. Pokazuje to, że czwarty najludniejszy kraj strefy euro może mieć poważne problemy z poziomem cen. Jeżeli ten problem zacznie się rozlewać na inne kraje, kolejne podwyżki stóp przez EBC mogą okazać konieczne. Jaki może to mieć wpływ na złotego? Im wyższe stopy procentowe w strefie euro, tym słabszy złoty – inwestorzy proporcjonalnie będą wybierać euro. Taki ruch może nam zatem powodować, że kurs EUR względem PLN przebije wyraźnie 4,30 zł.
Co dalej ze złotym?
Kurs EUR/PLN już od tygodnia oscyluje przy poziomie 4,29 zł. Ostatni raz tak słabego złotego oglądaliśmy w marcu. Wtedy był to jednak pierwszy miesiąc wojny w Zatoce Perskiej, a rynkom towarzyszyła związana z tym niepewność. Teraz takich czynników nie ma, a mimo to polska waluta ponownie pozostaje bardzo słaba. Częściowo można to tłumaczyć zmianami stóp procentowych oraz oczekiwaniami dotyczącymi ich dalszego kierunku. Rynki dostrzegają również problemy Polski z gigantycznym deficytem, co także powinno wpływać na naszą walutę. Problem w tym, że gdy spojrzymy na rynek obligacji, obraz jest dokładnie odwrotny. Wraz z wyciszaniem sytuacji na Bliskim Wschodzie rentowności obligacji spadają, ale nie wszędzie tak mocno jak w Polsce. Ostatnim czynnikiem jest siła dolara. Bardzo silna ostatnio amerykańska waluta zasysa kapitał z innych stron świata. To z kolei przekłada się bardziej na słabość złotego niż euro, które jest stabilniejsze.
Czy czeka nas poważna korekta na rynku kryptowalut?
Na rynku kryptowalut pojawił się poważny problem – Fundusz inwestycyjny Strategy, inwestujący w bitcoina, zaczyna mieć coraz większe kłopoty. Źródeł problemów jest kilka. Pierwszym jest spadek ceny bitcoina, przez który fundusz posiada ogromną liczbę jednostek kupionych powyżej ceny rynkowej. Drugim są metody finansowania. Firma wyemitowała duże pakiety akcji uprzywilejowanych, płacących wysokie dywidendy. Do tego dochodzi spadająca cena akcji, przez co emisje nowych walorów stają się mało efektywnym źródłem finansowania. Jeżeli bitcoin wybije w górę, sytuacja firmy będzie się stabilizować. Problem w tym, że więcej bitcoinów posiadają tylko BlackRock i jedna z giełd. Jeżeli tak duży gracz będzie miał problemy, może się szybko okazać, że samo niedokupywanie kolejnych bitcoinów pociągnie rynek w dół. I to jeszcze głębiej niż obecnie, a już znajdujemy poniżej 60000 USD za bitcoina.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.