Kontynuacja nowych trendów – Analiza techniczna z dnia 2.12.2022
Od kilku tygodni mamy wyraźną zmianę sentymentu na rynku walutowym. Przede wszystkim dolar znajduje się mocno w odwrocie, przez co złoty radzi sobie coraz śmielej. Ostatnie dni przyniosły potwierdzenie tych ruchów, wyprowadzając kursy w dawno nieobserwowane rejony.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 28.11.2022 – 02.12.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,6571 | 4,7192 | 4,4392 | 5,3800 |
| Maksimum | 4,7073 | 4,7898 | 4,5410 | 5,4915 |
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-dzienny
Kluczowe rzeczy dla rynku dzieją się na eurodolarze. Ten po wyłamaniu się z wielomiesięcznego trendu spadkowego, realizuje scenariusz odrabiania strat. I choć widocznie reaguje na poziomy oporu, które w poprzednim trendzie były wsparciami, to jednak systematycznie wychodzi wyżej. Ostatnie spowolnienie mogło wprowadzić trochę zamieszania, jednak końcówka tygodnia wyraźnie pokazuje, że jest jeszcze spory potencjał dla ruchu w górę. Obecnie zerkamy w kierunku 1,063 $, choć powoli powinniśmy już spodziewać się ataku na znacznie ważniejszy opór przy 1,08 $. Technicznie rozgrywane jest wybicie dużego trendu, a to oznacza, że odreagowanie również powinno być istotne. Ruch spadkowy rozpoczął się w maju zeszłego roku z poziomu powyżej 1,23 $, co oznacza, że dopiero została odrobiona ledwie jedna trzecia jego zasięgu. Co ciekawe 50% przypada właśnie trochę powyżej 1,08 $, gdzie występują też inne techniczne istotne przełomy. Może to sugerować, że rynek będzie chciał się z nimi zmierzyć i dopiero w tych okolicach zdecydować, co dalej.
OIL.WTI

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 1-dzienny
O dalszych losach głównej pary walutowej prawdopodobnie będzie przesądzać nadchodząca recesja. Wydaje się, że jest ona nieunikniona i nadchodzący rok będzie co najmniej trudny (zupełnie, jakby poprzednie lata były łatwe…). Ciekawie wygląda jednak sytuacja na ropie naftowej, która jest całkiem dobrym barometrem nastrojów gospodarczych. Z prostego powodu, że recesja zawsze oznacza ograniczenie popytu i tym samym powinna obniżać cenę czarnego złota. Ta faktycznie znacząco oddaliła się od tegorocznych szczytów wywołanych wojną, jednak w mijających tygodniach możemy zaobserwować rozrysowanie wachlarza puszczonego z ostatniego szczytu. Jest to sygnał, że prawdopodobnie wchodzimy w dłuższy okres bez trendu, lub jak kto woli w trendzie bocznym. Scenariuszem obecnie dominującym, jest poruszanie się w przedziale zawartym między 76 $ – dołki z poniedziałku i końca września, a 85 $ – czyli szczytów z października i listopada. Oba poziomy mają swoje potwierdzenia też we wcześniejszych miesiącach, dlatego powinny wyraźnie ograniczać większe ruchy. Może to oznaczać, że choć recesji prawdopodobnie nie uda się uniknąć, to może być ona raczej płytka i krótka. Jeśli tak będzie, to trend wzrostowy na głównej parze walutowej powinien być kontynuowany.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dzienny.
Słabość dolara oczywiście przekłada się na złotego, który próbuje wycisnąć wszystko, co się da z ostatnich ruchów. Od rozpoczęcia obecnego trendu spadkowego na USDPLN “zielony” potaniał już o blisko 60 groszy. Trzeba przyznać, że tak poważny ruch zrealizowany w niecałe dwa miesiące może robić wrażenie. Zwłaszcza że po drodze dość sprawnie kurs poradził sobie z kilkoma wsparciami. Wczorajsze wybicie dołem może dawać nadzieję, że to jeszcze nie koniec tego trendu, choć już teraz dolar jest najtańszy od czerwca. Wcześniej pisałem, że docelowym poziomem może być nawet 4,24 zł i ten scenariusz wciąż jest aktualny. Przy bierności RPP tylko mocna waluta może nas ratować przed dalszym wzrostem inflacji. Niestety warto pamiętać, że dla realizacji celów nazwijmy to budżetowych, rodzimy bank centralny lubi osłabiać złotego w okresach przełomu roku. Pozostaje mieć nadzieję, że w obecnych realiach, tym razem jednak z tego zrezygnuje.
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-dzienny.
Trochę mniej spektakularnie te ruchy wyglądają na parze z euro, ale to wynika wprost z ostatniej niezłej passy wspólnej waluty. Mimo to udało się sprowadzić kurs EURPLN o ponad 23 grosze w dół. Obecnie kurs znajduje się w dobrze znanej z przeszłości strefie między 4,65 zł, a 4,72 zł. W ostatnim czasie tylko raz go opuszczając przy okazji incydentu w Przewodowie. Jednak co ciekawe, nawet w tak wydawało się fundamentalnym momencie, rynek respektował techniczne opory. W niedalekiej przeszłości wykres dwukrotnie kończył wysokie knoty świec przy 4,78 zł. W kolejnych dniach możemy być świadkami testowania dolnego ograniczenia bieżącego obszaru, jednak bez znaczących ruchów na popularnym edku może być ciężko je pokonać. Z drugiej strony, jeśli nie dojdzie do jakiś nieprzewidzianych ryzyk politycznych, to również górna linia powinna być bezpieczna w nadchodzącym tygodniu.