Napływ pozytywnych informacji z Bliskiego Wschodu – Analiza techniczna z dnia 17.04.2026
Kolejne zawieszenie broni i dalsze rozmowy pokojowe na linii USA-Iran. W marcu trend spadkowy, w kwietniu trend wzrostowy na głównej parze walutowej świata. USD/PLN przebija poziom wsparcia na 3,60. Sytuacja na rynku ropy naftowej ciągle napięta do granic możliwości. S&P 500 już ponad poziomem sprzed wybuchu wojny, czyli z cyklu „a czym się tu przejmować”.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 01.04.2026 – 17.04.2026
| Para walutowa | EUR/USD | S&P500 | USD/PLN | ROPA WTI |
| Minimum | 1,1450 | 6350 | 3,5810 | 85,10 |
| Maksimum | 1,1817 | 7100 | 3,7500 | 117,63 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał H1
Marzec zdecydowanie przebiegł pod dyktando dolara amerykańskiego w relacji do euro, a kurs osunął się do poziomu 1,1410. Wraz z początkiem kwietnia jednak sytuacja odwróciła się o 180 stopni, a na wykresie widzimy silny ruch na północ, który sprawił, że dość sprawnie przechodziliśmy przez lokalne poziomy oporu, docierając do 1,18. Zbiegło się to oczywiście z pozytywnymi doniesieniami z Bliskiego Wschodu, gdzie coraz częściej pojawia się temat końca wojny. I ten temat przyćmił choćby dane makroekonomiczne, które przynajmniej na ten moment nie były w orbicie zainteresowania inwestorów. Koniec konfliktu może jednak sprawić, że wrócimy do nich i będziemy obserwować, jakie konsekwencje wojna na Bliskim Wschodzie przyniosła. To, że inflacja wzrośnie, jest niemal pewne. Natomiast jakie będą reakcje na ten fakt władz monetarnych, pozostaje zagadką. Przynajmniej w tej chwili na wykresie głównej pary walutowej świata dominuje trend wzrostowy. Jeśli dane dynamiki cen z USA będą pokazywać wysokie wartości, to wrócimy znów do narracji nawet podwyżek stóp w USA, co będzie sygnałem do kupna dla USD, a aktualna sytuacja techniczna może się szybko załamać. Inna sprawa, że ciągle mówimy o rozmowach pokojowych, a nie pokoju, a jak pokazał ten konflikt, niemal każdego dnia może nastąpić nieoczekiwany zwrot zdarzeń, a eskalacji ciągle nie możemy wykluczać.
USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał H1
Zupełna odwrotność ma miejsce na wykresie USD/PLN, gdzie obserwujemy silny trend spadkowy, co jest oczywiście wypadkową tego, co się dzieje na wspominanej powyżej głównej parze walutowej. Kurs dość sprawnie przebijał silne wsparcia – choćby 3,70. Nieco więcej zawahania ma miejsce na poziomie 3,60, ale przynajmniej na ten moment wygląda, że i tutaj próba będzie udana. Mamy więc spory ruch w dół, bo przypomnijmy, że w połowie marca byliśmy już na poziomie nawet 3,75. Ponad 15 groszy w niecałe 2 tygodnie to naprawdę mocny ruch, ale też pokazujący, że kapitał płynie do naszej waluty, gdy tylko mowa o uspokojeniu sytuacji w geopolityce. I trzeba dodać, że obyło się to bez wsparcia po stronie RPP, która nie zasygnalizowała konieczności podwyżek stóp w najbliższym czasie, twierdząc, że sytuacja jest nieco inna, niż miało to miejsce w przypadku wybuchu wojny na Ukrainie, gdzie inflacja wymknęła się spod kontroli. Teraz kluczowe będzie, jak dalej będą postępować rozmowy pokojowe. Jeśli uda się utrzymać rozejm, to USD/PLN ma szansę ugrać coś więcej i zejść trwale poniżej 3,60. Jeśli znów dojdzie do eskalacji, to sytuacja się pogorszy, a na wykresie zobaczymy wyjście ponad poziom 3,60, które stanie się silnym wsparciem.
OIL.WTI

Wykres kursu ropy do dolara interwał H1
Trudno w ostatnim czasie analizować wykres notowań ropy naftowej pod kątem poziomów technicznych. Taki rollercoaster informacyjny, który miał miejsce w ostatnich tygodniach sprawił, że dochodziło do nerwowych ruchów, często chaotycznych, niemniej jednak w skali kilku nasto procentowej, co nie jest zjawiskiem częstym na tym rynku. Ostatnie dni to narracja, o możliwym końcu konfliktu – tyle wiemy z medialnych doniesień – a to bezpośrednio przyczynia się do spadków na ropie naftowej, a WTI schodzi poniżej 86 USD za baryłkę. Przynajmniej na razie więc żegnamy poziomy trzy cyfrowe, ale problem z podażą surowca nadal nie został rozwiązany. Nawet szybkie otwarcie cieśniny Ormuz nie sprawia, że surowiec trafi na rynek, bo mówi się o przynajmniej kilku tygodniach rozładowania ruchu statków w tym rejonie. Jeśli więc temat zawieszenia konfliktu bądź zakończenia nie pęknie jak bańka mydlana, to będziemy mogli mówić o kontynuacji trendu spadkowego, niemniej jednak powrót do poziomów sprzed wybuchu wojny przynajmniej w tym momencie wydaje się praktycznie niemożliwy. W końcu ciągle mówimy o raptem 10-dniowym aktualnie rozejmie, a wielu analityków twierdzi, że dogadanie trwałego rozejmu zajmie nawet miesiące, co będzie skutkowało ciągle napiętą sytuacją na rynku ropy naftowej. Najnowsze dane OPEC mówią, że aktualnie cała produkcja kartelu skurczyła się o 7,5 mln baryłek dziennie, a realnie mówi się nawet o 13 mln. Mało się mówi, ale odzyskanie tych wartości to powolny temat, co może sygnalizować, że wysokie ceny ropy naftowej w przypadku WTI okolice 90 USD za baryłkę to „chleb powszedni” kolejnych miesięcy.
S&P 500

Wykres kursu ropy do dolara interwał H1
Sporo dzisiaj pisaliśmy o kryzysie energetycznym, który ma miejsce, a patrząc na rynki giełdowe, jakbyśmy żyli w kompletnie innej czaso przestrzeni. Indeks największych amerykańskich spółek przebił właśnie poziomy sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i wzbił się ponad poziom 7100 pkt. Można powiedzieć, że coś tutaj się nie zgadza, skoro mówimy o wyższych kosztach energii, które niejako muszą z nami pozostać, i ich mocny wpływ na dalsze losy w polityce monetarnej, przynajmniej patrząc logicznie, powinny przynieść gorsze czasy dla przedsiębiorstw, a finalnie wpłynąć na ich pogorszenie wyników finansowych. Mówi się o tym, że stopy procentowe w USA w najlepszym scenariuszu pozostaną na obecnych poziomach, a rośnie ryzyko, że koszt pieniądza będzie nawet wyższy z uwagi na wzrostową dynamikę cen. Ale inwestorzy jakby nie zważając na nic, kupują znów akcje i szybko zapomnieli, że konflikt na Bliskim Wschodzie ciągle trwa. Patrząc na wykres wyjście ponad poziom 7 tys. pkt, czyli lokalnego oporu sprawia, że otwarta została droga do dalszego piku wzrostowego i ustanowienia nowych historycznych poziomów.