O pokoju możemy na razie zapomnieć – Komentarz walutowy z dnia 08.06.2026
Wielu inwestorów przygotowywało się na kontynuację postępów w rozmowach pokojowych. Izrael przypomniał jednak, że chce kontynuować tę wojnę. Rynki pracy w Ameryce Północnej pozytywnie zaskoczyły, a dane z Japonii niespodziewanie wsparły jena.
Spirala przemocy na Bliskim Wschodzie
W ostatnich dniach rozmowy pokojowe między USA a Iranem powoli wchodziły na coraz wyższy poziom szczegółowości. Choć dalej w mocy pozostawały punkty niezgody – np. fakt, że USA cały czas chcą mrozić irańskie aktywa warte 24 mld dolarów. Są to jednak detale na tle innych elementów negocjacji. Jednak w rozmowach czasem pomijana jest trzecia strona – Izrael. Kraj ten nie jest najwyraźniej zainteresowany zakończeniem wojny. W niedzielę Izrael ostrzelał Bejrut. Teoretycznie Liban nie jest stroną konfliktu, ale każdorazowo w obronie Libanu staje Iran, który zgodnie z logiką tych konfliktów odpowiedział na atak Izraela. Odpowiedź ta była jednak na tyle stonowana, że wszystkie pociski zostały zestrzelone. Niestety, pomimo apeli USA, Izrael odpowiedział na ten ostrzał. Jeżeli wydarzenia będą eskalować w tym tempie, o pokoju możemy zapomnieć. Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać. Od piątkowego zamknięcia ropa idzie w górę. Na moment pisania tego tekstu baryłka ropy Brent kosztuje już nie 93 dolary (jak w piątek), a niemal 98 dolarów.
Amerykańskie rynki pracy
W piątek poznaliśmy dane z rynków pracy zarówno z USA, jak i z Kanady. Ważniejsze były oczywiście te pierwsze. O ile bezrobocie pozostało na poziomie 4,3%, to wyraźnie przybyło miejsc pracy. Różnica w sektorze pozarolniczym to 87 tysięcy, a w prywatnym 35 tysięcy. Zmiana stopy bezrobocia w USA o 0,1% wymaga utworzenia około 170 tysięcy miejsc pracy. Mamy więc zatem rozsądną zaliczkę. Jeszcze lepsze były dane z Kanady. Tam bezrobocie niespodziewanie spadło z 6,9% do 6,6%. Kluczowa była oczywiście zmiana zatrudnienia. Rynek oczekiwał 10 tysięcy nowych miejsc pracy, a zobaczył ponad 80 tysięcy. Jakby tego było mało, w maju ubyło 66 tysięcy miejsc pracy na część etatu i przybyło na pełen etat. Oznacza to, że struktura zatrudnienia jest jeszcze lepsza.
Inwestorzy uznali te dane za silny sygnał do zakupu dolara amerykańskiego. Co ciekawe zyskiwał on na wartości mocniej niż kanadyjski – mimo że dane z Kanady były obiektywnie lepsze. Dzisiaj nad ranem można by spodziewać się korekty umocnienia dolara, ale wymiana ognia na Bliskim Wschodzie sprzyja USD, który dalej zyskuje. Przed danymi kurs dolara był poniżej poziomu 3,64 zł, dzisiaj atakuje już 3,69 zł.
Słabsze dane z Japonii
Dzisiaj nad ranem poznaliśmy odczyt PKB z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wynik annualizowany wypadł gorzej od oczekiwań o 0,3%. Annualizacja to jednak sprawdzenie, jak zachowałby się parametr, gdyby cały rok był taki, jak ostatni kwartał. W danych kwartalnych PKB okazało się jednak zgodne z oczekiwaniami. W rezultacie inwestorzy uznali to za wystarczająco dobre dane dla jena, a jego kurs od rana lekko wzrósł. Jak widać pesymizm względem gospodarki japońskiej bywa tak duży, że wystarczy brak negatywnego zaskoczenia by wywołać pozytywne reakcje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.