Ropa po 110 USD – Komentarz walutowy z dnia 19.10.2026
Na rynku od kilku tygodni wciąż dominują te same problemy. Niestabilny Bliski Wschód nadal powoduje, że cena baryłki ropy jest wysoka. To z kolei przekłada się na inflację i oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych, a w konsekwencji na ruchy walut.
Inflacja w eurozonie nie zaskakuje
Piątek potwierdził to, co już było wiadomo – wzrost cen w strefie euro jest problemem. Rynek spodziewał się inflacji na poziomie 3,8% i właśnie taki wynik otrzymał. Jak na rejon, w którym cel inflacyjny wynosi 2%, jest to zdecydowanie za dużo. Nawet jeżeli utrzymamy narrację, poniekąd słuszną, że za wzrosty odpowiadają Amerykanie, którzy postanowili zakończyć kolejną wojnę – ale najpierw trzeba ją było zacząć i padło na Zatokę Perską – to nadal nie rozwiązuje problemu. Tak długie problemy z dostawą surowców energetycznych powodują, że rosną również ceny innych towarów i usług. W rezultacie zakończenie konfliktu i spadek cen ropy wcale nie muszą oznaczać, że inflacja automatycznie wróci do punktu wyjścia. Nie chodzi już wyłącznie o sam surowiec czy jego przetwarzanie, ale o ogólny wzrost poziomu cen. Co to oznacza dla rynków walutowych? Należy oczekiwać, że EBC może być zmuszony podnosić stopy procentowe na najbliższych posiedzeniach. To z kolei powinno umacniać euro względem walut, które tego nie będą robić. Polski złoty może być tutaj w trudniejszej sytuacji, ponieważ wygląda na to, że RPP będzie bardziej ostrożna. W negatywnym dla złotego scenariuszu mogłoby to pchnąć kurs euro wyraźnie powyżej 4,40 zł do końca roku.
Na rynku ropy znów gorąco
Doniesienia z Bliskiego Wschodu są często mylące. W ostatnich dniach słyszeliśmy zarówno o atakach, jak i o przechwytywaniu rakiet i dronów. Doszło też do incydentu z tankowcem, który wpłynął w minę morską w Cieśninie Ormuz. Z drugiej strony Iran przedstawił w niedzielę warunki przywrócenia swobodnej żeglugi statków przez swoje wody. Żądania te nie są jednak akceptowane przez USA. Co gorsza, w konflikcie, który początkowo angażował dwóch agresorów – USA i Izrael – po drugiej stronie mamy coraz więcej aktorów. Równolegle trwają walki Hutich, głównie z Arabią Saudyjską i co gorsza, Egipt rozważa dołączenie po stronie Arabii Saudyjskiej, by bronić przejścia przez Morze Czerwone i dalej Kanał Sueski. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Kanał Sueski to kilka procent wpływów budżetowych Egiptu. Jak reaguje ropa? Przed weekendem cena baryłki ropy Brent wyskoczyła do 110 USD. Była to najwyższa cena od pierwszej połowy września. Dzisiaj mamy 107 USD. Niby mniej, ale nadal bardzo dużo. Co to oznacza dla rynków? Dalsza presja inflacyjna, więc potencjalnie podwyżki stóp.
Dobra dane z USA
Piątek to również dobre dane z amerykańskiego przemysłu. Produkcja przemysłowa rośnie szybciej, niż oczekiwano. Rynek spodziewał się 0,4% we wrześniu, a zobaczyliśmy 0,7%. W ujęciu rocznym przekłada się to na wzrost 2,2%, ale to nadal wynik lepszy od oczekiwań. Im lepiej radzi sobie gospodarka, tym większe szanse na podwyżkę na posiedzeniu w środę za tydzień. Obecnie wynoszą one jednak zaledwie 15% i wygląda na to, że stopy wzrosną przypadkiem dopiero po wyborach połówkowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – inflacja konsumencka.