Rynek wciąż wierzy w dolara – Komentarz walutowy z dnia 06.10.2026
Amerykańskiej walucie mało co obecnie przeszkadza. Koszt obsługi długu przekracza właśnie 1 bilion dolarów, a optymizm menedżerów odpowiedzialnych za zamówienia znajduje się na najwyższych poziomach od pandemii. W tle pojawiają się jeszcze problemy polityczne w Hiszpanii, gdzie premier rozpisał przedterminowe wybory.
Koniunktura w usługach
W świecie, w którym czekają nas znaczące podwyżki stóp procentowych, a tym samym wzrost kosztu kapitału, można by oczekiwać, że optymizm menedżerów będzie spadał. Patrząc jednak na indeksy koniunktury, jest dokładnie odwrotnie. Wczoraj poznaliśmy indeks PMI dla usług w strefie euro. Wzrósł on z 51,6 pkt do 53 pkt. W Wielkiej Brytanii mieliśmy co prawda symboliczny spadek, ale USA pokazały najwyższy wynik indeksu PMI od lipca 2021 roku. To tak, jakby obecny optymizm był porównywalny z tym obserwowanym podczas wychodzenia z pandemii. Dane z USA wpisują się w trwający ruch umacniający dolara. Coraz więcej analityków zastanawia się jednak, jak długo może on potrwać. Po silnych ruchach na rynkach często pojawiają się korekty, a tutaj potencjał do takiego ruchu jest spory.
Amerykańskie obligacje
Na amerykańskim rynku długu znów zrobiło się gorąco. Wczoraj rentowność 10-letnich obligacji ponownie dotarła do poziomu 5,35%. Nie udało się jednak przebić szczytów z 1 października. Warto pamiętać, że sam fakt, iż analitycy najczęściej wskazują na 10-letnie obligacje, nie oznacza, że jest to dominujący instrument. To po prostu wygodny punkt odniesienia do analizy. W zależności od roku 10-letnie obligacje odpowiadają za 12–14% emisji. Problem polega na tym, że popularniejsze papiery 2- i 5-letnie również pokazują wyraźnie rosnącą rentowność. Trzeba przy tym pamiętać, że okres emisji obligacji to jedno. W ciągu roku USA będą musiały spłacić ⅓ długu, co oznacza gigantyczne potrzeby pożyczkowe tego kraju. Z jednej strony powoduje to napływ kapitału do dolara, z drugiej generuje ogromne koszty. Obecnie koszt obsługi długu przekracza 1 bln dolarów rocznie. To ponad 150% polskich wpływów budżetowych za ten sam okres.
Niestabilnie na Półwyspie Iberyjskim
Wczoraj ogłoszono, a dzisiaj opublikowano dekret o rozwiązaniu parlamentu w Hiszpanii. Nowe wybory odbędą się 29 listopada, czyli za niecałe 2 miesiące. Dlaczego premier podjął taką decyzję? W kraju trwają masowe protesty wywołane kryzysem mieszkaniowym. Rząd próbował reagować, ale bez samodzielnej większości okazało się to niemożliwe. W rezultacie Pedro Sánchez obecny premier z lewicowej PSOE, podjął dla swojej formacji ogromne ryzyko. W sondażach prawica ma obecnie większość pozwalającą na stworzenie dwupartyjnego rządu większościowego. Pytanie, czy w obliczu protestów i kryzysu mieszkaniowego rozwiązanie rządu większościowego nie będzie dla kraju korzystniejsze. Z drugiej strony, prawica po blokadzie rozwiązań wspierających najemców może stracić część poparcia. Rynki na razie przyjmują te wydarzenia spokojnie. Najbardziej obawiają się impasu politycznego i problemów z utworzeniem rządu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.