Spadek optymizmu – Komentarz walutowy z dnia 27.08.2026
Ostatnie dni upływały pod znakiem powrotu kapitału na rynki rozwijające się. Wraz z uspokajaniem się sytuacji geopolitycznej inwestorzy ponownie zaczęli szukać wyższych stóp zwrotu. Wczoraj zobaczyliśmy jednak korektę tego ruchu. Dane z USA pomogły dolarowi, natomiast odczyty z Wysp znów pogrążają funta.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy kilka ważnych odczytów z drugiej strony Atlantyku. Wydatki Amerykanów rosną szybciej, niż oczekiwano. Jeszcze szybciej zwiększają się natomiast dochody. Intuicyjnie powinno to być dobrą wiadomością, szczególnie w tak silnie zadłużonym społeczeństwie. Dla rynków ważniejsze są jednak możliwości zakupowe konsumentów. Dane dotyczące PKB okazały się symbolicznie lepsze od wstępnych odczytów. W zamówieniach lepiej wypadł wskaźnik dóbr trwałego użytku. Słabiej natomiast zaprezentowały się zamówienia z wyłączeniem środków transportu. Pokazuje to, że dobry wynik musiała osiągnąć branża samochodowa. W rezultacie wczoraj obserwowaliśmy delikatne, ale jednak widoczne umocnienie dolara względem euro.
Niższe zapasy w USA
Rynek ropy po kilku dniach silnych przecen szukał okazji do realizacji zysków. Wczoraj z jednej strony analitycy nabrali wątpliwości co do tempa udrażniania żeglugi w Cieśninie Ormuz. Z drugiej poznaliśmy dane z USA. Zapasy ropy miały wzrosnąć o 1,9 mln baryłek, a zwiększyły się jedynie o 0,1 mln. Zapasy benzyny miały spaść o 1 mln baryłek, tymczasem zmniejszyły się o 2,54 mln. W rezultacie ropa, która jeszcze na początku dnia znajdowała się w okolicach 85 USD za baryłkę, podskoczyła do 88 USD. Na tym poziomie pojawiła się jednak grupa sprzedających i dzisiaj znajdujemy się mniej więcej w połowie tego przedziału. Trzeba oczywiście pamiętać, że zbliża się koniec tygodnia. Inwestorzy często kupują wtedy kontrakty na surowiec w obawie przed eskalacją wydarzeń. Gdyby USA wróciły od koncepcji wojny ekonomicznej do działań konwencjonalnych, moglibyśmy zobaczyć znacznie wyższe poziomy.
Dane z Wysp
Wczoraj poznaliśmy również dane z Wielkiej Brytanii dotyczące sprzedaży detalicznej. Wypadły one bardzo słabo. Indeks sprzedaży detalicznej według CBI, czyli Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu, wyniósł -48 pkt. Rynek oczekiwał -34 pkt. To również byłby słaby wynik, ale nie aż tak. Ostatni raz pozytywne odpowiedzi przeważały w tym badaniu we wrześniu 2024 roku. Rynek zareagował przeceną funta. Było to znacznie bardziej widoczne względem głównych walut niż wobec złotego. Polska waluta miała bowiem wczoraj słabszy dzień. Wraz ze wzrostem cen ropy kapitał również wycofywał się z bardziej ryzykownych inwestycji, a za taką uchodzi nasza waluta.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.