Spotkanie bez przełomu – Komentarz walutowy z dnia 25.09.2026
Wczoraj rynki przygotowywały się na przełomy zarówno w dyplomacji USA-Chiny, jak i w geopolityce w Zatoce Perskiej. Nadzieje nie zostały spełnione, a stan zawieszenia przedłużono. W rezultacie kapitał wraca powoli na rynki bardziej ryzykowne, w tym do Polski.
Spotkanie na szczycie
Wczoraj doszło do spotkania prezydentów dwóch głównych mocarstw światowych, które zapowiadane było jako przełomowe. Analitycy geopolityki znajdą tam ważne wątki, ale dla rynków finansowych, a szczególnie walutowych, ze spotkania powiało nudą. Skoro inwestorzy czekali na rozstrzygnięcie, czy będzie porozumienie handlowe, czy wojna, to odpowiedź „przedłużamy rozmowy o dwa miesiące” nie rozwiązuje problemu. Mamy w rezultacie wysyp mniej lub bardziej śmiesznych memów i zapowiedź powtórki z rozrywki za około 2 miesiące. Część analityków zwraca uwagę, że dochodzi do drobnych korekt w obszarze mikroprocesorów i metali ziem rzadkich, ale trudno to nazwać przełomem. Z drugiej strony dolar, pomimo ostatnich silnych umocnień, nie zaliczył wczoraj spodziewanej przez niektórych korekty, co świadczy, że spotkanie zostało uznane za korzystne dla dolara.
W Zatoce Perskiej znów gorąco
Spotkanie przywódców USA i Chin zbiegło się w czasie z kolejną eskalacją konfliktu w Zatoce Perskiej. Podczas wczorajszego spotkania oglądaliśmy ropę przez moment po 108 dolarów za baryłkę. W rezultacie nie wiadomo czy ta nagła ucieczka kapitału do USA w ostatnich dniach to efekt oczekiwania na rozmowy USA-Chiny czy ucieczka przed ryzykiem geopolitycznym. A może wszystkiego po trochu. Nie zmienia to faktu, że w regionie przybywa aktywnych graczy, co tylko komplikuje sprawę. W ostatnich dniach najaktywniejsi okazali się Huti, którzy przeprowadzili lądowe ataki w Arabii Saudyjskiej. Wciąż jednak nie brakuje incydentów w samej Cieśninie Ormuz, gdzie ruch znowu spada po ataku na tankowiec Cape Dao. Ropa dzisiaj spadła do „zaledwie 105” dolarów za baryłkę, ale musimy pamiętać, że to piątek, a inwestorzy przed weekendem mogą się bać eskalacji.
Oddech na złotym
Po wczorajszych ekstremach kursowych, dziś wróciliśmy ze złotym do poprzednich poziomów. Kurs euro wczoraj przez moment odbił się od poziomu 4,40 zł. Ostatni raz był tam na samym początku 2024 roku. Zyskują również inne waluty naszego regionu, co pokazuje poprawę nastrojów. Podobnie wygląda sytuacja na dolarze, który wczoraj sięgnął 3,86 zł. Teraz jednak brak przełomu w USA i chwilowe uspokojenie sytuacji w Zatoce Perskiej powodują, że inwestorzy znów patrzą przychylnym okiem na rynki rozwijające się, w tym Polskę.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.