Średnia płaca w Polsce powyżej 9 500 zł – Komentarz walutowy z dnia 21.08.2026
Płace w Polsce rosną o 6,8% w skali roku, dzięki czemu średnie wynagrodzenie ponownie przekracza 9500 zł. Przy utrzymaniu tego tempa jeszcze w tym roku, w grudniu, możemy zobaczyć poziom 10 000 zł. Pozostałe dane z kraju nie zachwycają. Szwecja nie podnosi stóp procentowych, a rynek powoli odwraca się od korony.
Rynek pracy w Polsce
Wczoraj poznaliśmy dane na temat średniego wynagrodzenia w Polsce. Wskaźnik ten jest co prawda liczony tylko dla firm zatrudniających powyżej 9 pracowników, ale i tak pozostaje najlepszym publikowanym odczytem tego typu. Średnie wynagrodzenie znów przekroczyło 9500 zł brutto. To już czwarty taki miesiąc po grudniu, marcu i kwietniu. W tamtych okresach na wysokość wskaźnika znacząco wpływały jednak premie, które są zwyczajowo wypłacane właśnie wtedy. Płace rosną obecnie o 6,8% w skali roku. Jest to wynik ponad dwukrotnie wyższy od inflacji. Z drugiej strony mamy pewien problem z zatrudnieniem, które w ujęciu rocznym spada o 0,8%. Tutaj są jednak dwa ważne zastrzeżenia. Po pierwsze – oczekiwano spadku o 0,9%, więc wynik okazał się nieco lepszy od prognoz. Po drugie – są to dane dla firm zatrudniających więcej niż 9 osób, co oznacza, że przechodzenie pracowników na B2B również może wpływać na ten wskaźnik.
Pozostałe dane z Polski
Wczorajszy dzień był bogaty w publikacje z Polski. Oprócz informacji z rynku pracy poznaliśmy odczyt cen produkcji, które rosną o 2,8% wobec oczekiwanych 2,1%. Dobrą wiadomością jest natomiast produkcja przemysłowa, która w skali roku rośnie o 5,1%, podczas gdy spodziewano się 4,5%. Negatywną niespodzianką jest natomiast budowlano-montażowa, która spada o 2,4%, pomimo prognozowanych wzrostów. Dane te nie spowodowały jednak dużych zmian w notowaniach polskiego złotego.
Szwecja nie zmienia stóp procentowych
Wczoraj poznaliśmy decyzję banku centralnego Szwecji. Stopy procentowe zostały utrzymane na niezmienionym poziomie 1,75%. Dlaczego Szwecja ma te wskaźniki niższe niż strefa euro? Prawdopodobnie dlatego, że inflacja w tym kraju ostatni raz przekraczała 1% w lutym zeszłego roku. W rezultacie bank miał dużo przestrzeni do obniżek stóp procentowych. Po tej decyzji korona szwedzka znalazła się w odwrocie. Powodem był fakt, że rynek czeka na podwyżki. Zapowiedź możliwego wzrostu stóp jeszcze w tym roku nie spełniła oczekiwań rynków. Analitycy spodziewają się, że fala wzrostu inflacji dotrze w końcu do Szwecji. Kraj ten – podobnie jak inne państwa – zmieniała stawki podatków na niektóre produkty, by przeciwdziałać wzrostowi cen. W rezultacie oficjalny wskaźnik inflacji nie jest w pełni reprezentatywny.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień odczytów indeksów PMI.