Sytuacja na rynku surowców energetycznych znów wymyka się spod kontroli – Analiza techniczna z dnia 24.07.2026
Główna para walutowa świata w konsolidacji w okolicach poziomu 1,14. GBP w obliczu problemów wewnętrznych traci w relacji do dolara amerykańskiego. USD/PLN testuje poziom 3,80, czy grozi nam ruch w stronę 4,00? Silny trend wzrostowy na notowaniach ropy naftowej w ostatnich dniach z 67 USD do ponad 90 USD za baryłkę.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 17.06.2026 – 24.07.2026
| Para walutowa | EUR/USD | GBP/USD | USD/PLN | OIL WTI |
| Minimum | 1,1337 | 1,3150 | 3,6450 | 67,00 |
| Maksimum | 1,1505 | 1,3550 | 3,8130 | 112,10 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał H1
Na wykresie głównej pary walutowej świata w ostatnich dniach widzimy konsolidację i niewielką zmienność. Od końca czerwca kurs porusza się w 100 pipsowym korytarzu, balansując wokół poziomu 1,14 i na ten moment nie widać rozstrzygnięcia. Dzisiaj kurs próbuje schodzić poniżej wspomnianej wartości, ale tylko zamknięcie dnia mogłoby sugerować, że będziemy mówić o pokonaniu tego poziomu i spoglądać na niższe wartości. Patrząc przez pryzmat argumentów, również możemy stwierdzić, że jest 1-1. Z jednej strony eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wspiera aktywa bezpieczne, jak właśnie USD, z drugiej strony wyskok cen energii szczególnie gazu ziemnego to problem dla Europy i kolejna porcja presji inflacyjnej. W takiej sytuacji EBC, o czym mówiła wczoraj Lagarde na konferencji prasowej po decyzji odnośnie stóp procentowych, jest skłonny działać, a wrześniowa podwyżka stóp patrząc na obecną sytuację, jest możliwa. To będzie wsparcie dla euro w relacji do dolara amerykańskiego nawet w sytuacji ponownego zaognienia w geopolityce.
GBP/USD

Wykres kursu funta brytyjskiego do dolara, interwał H1
Na wykresie „kabla” widzimy w ostatnich dniach próbę zejścia w okolice ważnego wsparcia na poziomie 1,33. Kurs od połowy lipca obrał kierunek południowy i z poziomu 1,13550 docieramy właśnie we wspomniane rejony, a kolejne godziny pokażą, czy będziemy świadkami przełamania i możliwej kontynuacji ruchu dalej na południe na ostatnie minima, czy jednak nastąpi odbicie w górę. Trzeba przyznać, że katalizatorem zmian na GBP/USD jest to, co się dzieje na brytyjskiej walucie, a więc po stronie czynników wewnętrznych. Przede wszystkim mowa o polityce na Wyspach, gdzie nastąpiła kluczowa zmiana na stanowisku premiera, nowym szefem rządu został Andy Burnham. Rozpoczyna on swojego rządy od spełnienia obietnicy ulgi dla obywateli przed wysokimi kosztami życia. Tańsze rachunki za prąd i bilety komunikacyjne mogą stać się symbolem nowej polityki rządu. Tyle tylko, że problem stanowią finanse państwa, i tutaj pojawia się kluczowe pytanie, jak z tym poradzi sobie nowa władza. Dla GBP taka niepewność może utrudniać próby umocnienia. Z drugiej też strony ostatni odczyt inflacyjny powoduje, że znów rozgorzała dyskusja odnośnie obniżek stóp. Mamy więc dwa poważne argumenty za tym, by to nie był udany czas dla brytyjskiej waluty.
USD/PLN

Wykres dolara amerykańskiego euro do złotego, interwał H1
Na wykresie USD/PLN widzimy trwający od początku maja trend wzrostowy. Kurs w tym czasie z dobrymi odreagowaniami pokonał drogę z poziomu 3,58 do widzianych w ostatnich dniach 3,81. Mamy więc sporą widoczną słabość krajowej waluty. Obecnie testuje poziom kluczowego oporu psychologicznego na 3,80, sytuacja ta trwa już od kilku dni, a wciąż brakuje rozstrzygnięcia. Część inwestorów wybiega już mocno w przyszłość i próbuje snuć tezę, że czeka nas w niedalekiej przyszłości ruch na okrągłą wartość 4,00. Patrząc na sytuację na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny ropy naftowej, oczywiście nie można takiego scenariusza wykluczać. Póki co dość spokojnie wygląda sytuacja po stronie czynników wewnętrznych mogących wywrzeć wpływ na kurs USD/PLN. Na ostatnim posiedzeniu RPP profesor Glapiński sugerował, że może pojawić się wniosek o obniżkę stóp w najbliższej przyszłości, tyle tylko, że wtedy sytuacja na rynku energii była nieco odmienna, a inwestorzy żyli szybkim zakończeniem konfliktu na linii USA-Iran po podpisaniu memorandum. Nic takiego nie ma miejsca, a widoczna eskalacja zapewne wywróci projekcje makro naszych decydentów polityki monetarnej.
OIL WTI

Wykres ropy WTI, interwał H4
Całkowicie odwróciła się sytuacja na notowaniach ropy naftowej. Podpisanie memorandum pokojowego między USA a Iranem mogło sugerować, że jesteśmy na najlepszej drodze do zakończenia konfliktu i powrotu normalnej żeglugi w cieśninie Ormuz. Za takimi informacjami podążał kurs ropy naftowej, który był już blisko do powrotu do poziomów sprzed wybuchu wojny w okolicach 67 USD za baryłkę. Od tego momentu jednak sytuacja się kompletnie odwróciła, a wszelkie negocjacje zwaśnionych stron zostały zerwane. Mamy już dzisiaj 12 dzień, gdzie trwają wzajemne naloty, a handel surowcami przez cieśninę Ormuz ponownie zamarł. Efekt widzimy na wykresie „czarnego złota”, gdzie ostatnie dni to bardzo silny trend wzrostowy, który winduje kurs z okolice 67 USD do blisko 95 USD za baryłkę w przypadku odmiany WTI. Mamy więc powrót do wysokich cen, a biorąc pod uwagę brak nawet światełka w tunelu do powrotu do rozmów, to trzeba zerkać na poziom 100 USD za baryłkę, który będzie testowany. Tym bardziej że nie mówimy już o jednej cieśninie zamkniętej dla żeglugi, ale pojawia się zagrożenie kolejnej, tej przez Morze Czerwone, co wyłączyłoby z handlu ropą naftową Arabię Saudyjską.