Tego nikt się nie spodziewał: rynek pracy USA eksplodował – Komentarz walutowy z dnia 07.09.2026
Ceny ropy naftowej kontynuują wzrosty po kolejnej fali ataków w rejonie cieśniny Ormuz. Główna para walutowa świata w okolicach 1,16, zaskakujące piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Prezydent USA znów nakłada presję na szefa Fed – obniżajmy stopy procentowe!
Pęknie 100?
Początek tygodnia przebiega pod znakiem wzrostów cen „czarnego złota”. Po momencie, gdy wydawało się, że USA przejdą do presji finansowej na Iran i szeregach sankcji, znów wracamy do działań zbrojnych. Poważna eskalacja tym razem dotyczy głównie ataków na statki przepływające przez cieśninę Ormuz. Obie strony wzajemnie się oskarżają i chciałyby kontrolować to wąskie gardło samodzielnie, co absolutnie wyklucza „normalną żeglugę”. Znów pobudzone zostało napięcie, które bezpośrednio przekłada się na wyższe ceny energii na rynkach, a widmo Brent po 100 USD za baryłkę znów jest wielce prawdopodobne. W weekend miał miejsce szczyt kartelu OPEC+, a decyzja, która zapadła to utrzymanie poziomu wydobycia na poziomie z sierpnia. Był to scenariusz spodziewany przez rynek, ale członkowie kartelu zgłaszają problemy z eksportem surowca i co za tym idzie zwiększenia podaży, przez trwający konflikt na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudyjska przerzuciła transport surowca w rejon Morza Czerwonego, ale trzeba pamiętać, że jest to droższa opcja i przede wszystkim wolniejsza.
Mocne dane
Na rynku walutowym, póki co panuje względny spokój. Główna para walutowa utrzymuje się w okolicach poziomu 1,16, mimo że piątkowe dane z rynku pracy w USA wypadły zaskakująco dobrze. Kolejny raz byliśmy świadkami sprzeczności między raportem ADP a oficjalnymi danymi. Wtorkowa prezentacja prywatnej firmy pokazała raptem 38 tys. nowych miejsc pracy i rysowała ponury obraz przed piątkowymi danymi. Tymczasem według źródeł rządowych powstało, aż 162 tys. nowych miejsc pracy, co trzykrotnie przewyższa prognozy analityków. Co ciekawe, dokonano również rewizji, m.in. za lipiec, gdzie jak pamiętamy była fala paniki, bo według prezentowanych danych wcześniej skurczyła się liczba miejsc o 23 tys. Teraz poprawiona wartość to +21 tys., co zmienia istotnie postrzeganie rynku pracy w USA. To też ważna kwestia dla członków Fed, którzy byli przeciwnikami podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych, twierdząc, że gospodarka wysyła sygnały alarmujące i zacieśnianie tylko pogorszy sytuację. Jak widać rynek pracy jest mocny, a w połączeniu z inflacją powyżej 3% stwarza kombinację czynników niepozostawiającą Fed wyboru, a przynajmniej w teorii jest nią podwyżka stóp na zbliżającym się posiedzeniu 16 września.
Szybko poszło
Mówimy o teorii w związku z decyzją Fed, bo dość szybko nowy prezes będzie musiał się uporać z presją ze strony prezydenta USA. Trump ekspresowo postanowił „ustawić” gremium decyzyjne, oczekując z ich strony patriotyzmu i spełnienia żądań. Moment tej wypowiedzi nie był przypadkowy, po danych z rynku pracy (świetnych), szef Białego Domu oczekuje obniżki stóp procentowych. I gdy można się z tego nieco śmiać, gdyż mocny rynek pracy to argument na pewno nie za cięciem stóp procentowych, to trzeba poważnie podejść do szantażu, który Trump zapowiada. Chodzi o to, że gdy cięcia kosztu pieniądza nie będzie, to jest on w stanie zerwać handel z krajami, gdzie USA notuje deficyt. To pierwsza taka wypowiedź pod rządami Warsha, który jeszcze kilka dni temu choćby na sympozjum w Jackson Hole zapowiadał, że będzie walczył z inflacją, co zwykle oznacza podwyżki stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11.00 – strefa euro – PKB za II kwartał.