Wojenna przewaga USD – Analiza techniczna z dnia 27.03.2026

Adam Fuchs
Adam Fuchs dealer walutowy InternetowyKantor.pl

W dzisiejszej analizie postaram się zwyczajowo koncentrować na aspektach technicznych wykresów kursów walutowych, ale chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że aktualnie schodzą one na dalszy plan. Rynkami (w tym forexem) rządzi emocjonalna huśtawka związana z impulsami z Bliskiego Wschodu. Mimo wszystko technika pomaga nam tworzyć oczekiwania wobec zasięgów nawet tych mocno emocjonalnych ruchów.

Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 23.03.2026 – 27.03.2026

Para walutowa EUR/USD EUR/PLN USD/PLN OIL
Minimum 1,1486 4,2540 3,6585 94,27
Maksimum 1,1636 4,2873 3,7323 104,45

EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-dniowy

Na wykresie EUR/USD wyraźnie widzimy dominację dolara, która trwa nieprzerwanie od końca stycznia. Momentem zwrotnym było wyznaczenie kilkuletniego szczytu lekko poniżej 1,21 USD, od którego to „zielony” przeszedł do trwałej ofensywy. Bez większego problemu kurs EUR/USD pokonywał kolejne wsparcia, w tym średnie sesyjne, docierając w ten sposób w pobliże 1,14 USD, gdzie przynajmniej na moment się nasycił. Korekcyjne odbicie skierowało wycenę w ramy już 3-kwartalnego korytarza horyzontalnego (kurs eurodolara przez większość czasu przebywa właśnie w tym kanale), ale EUR/USD nie zadomowił się tam na długo. W trakcie pisania tych słów ponownie obrał kierunek południowy i testuje okrągłe 1,15 USD. W mojej opinii kluczowe w średnim terminie będzie dopiero wybicie wsparcia we wspomnianym już rejonie 1,14 USD, gdzie wypadały minima z lata zeszłego roku. Równocześnie ten obszar odgrywał swoją rolę jako opór w trakcie zwyżek z wiosny 25. Skuteczne pokonanie tego poziomu otworzy ścieżkę najpierw w okolice 1,12 USD (szczyty z lata 24), a później nawet do 1,095 USD, który był skutecznym miejscem do obrony zarówno rok, jak i dwa lata temu. Jeżeli mimo wszystko wytrzyma lokalna linia trendu zwyżkowego, to korekcyjne odbicie napotka najpierw barierę w postaci coraz mniej lokalnej linii trendu spadkowego, która swój początek bierze od styczniowego maksimum. Następna kluczowa próba może nadejść wraz ze średnimi sesyjnymi, których aktualnie poszukamy w obszarze 1,167-1,171 USD. Gdyby także one nie stanowiły wystarczającego oporu, to na stół wróci rozgrywka najpierw o wyjście powyżej 1,19 USD, z ostatecznym celem na tegoroczne maksimum.

USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dniowy

Skoro przy dolarze jesteśmy, to zerknijmy na USD/PLN. Nikogo nie zaskoczy, że obraz tego wykresu jest w pewnym stopniu lustrzanym odbiciem EUR/USD. Najpierw gwałtowny atak w kierunku południowym, który zakończył się wyraźnym zejściem poniżej 3,50 zł, co stanowiło wyznaczenie kilkuletniego minimum. Następnie drastyczne odbicie, z tylko chwilowym zawahaniem na oporach w stylu dolnego ograniczenia 3-kwartalnego korytarza horyzontalnego, czy też sesyjnych średnich. Wreszcie kulminacja tego ruchu zwyżkowego, która nastąpiła wyznaczeniem lokalnego szczytu powyżej 3,75 zł. Następnie zobaczyliśmy odreagowanie, którego 10-groszowy zasięg aktualnie na nikim nie zrobił wrażenia. Obecnie obserwujemy powrót na ścieżkę północną, a kurs USD/PLN stara się wyjść powyżej nieśmiałej lokalnej linii trendu spadkowego. Do opisanego maksimum ponad 3,75 zł zostały raptem 3 grosze, co uwiarygadnia ponowny test tego oporu. Ten poziom jest o tyle istotny, że skutecznie powstrzymał dalsze zwyżki także latem zeszłego roku, a jeszcze wcześniej odgrywał rolę wsparcia przy odwrotnym ruchu wiosną 25. Jeżeli zostanie on skutecznie złamany, to przed kursem dolara otworzy się szansa na wyjście powyżej 3,80 zł, z celem na rejon 3,84 zł. Natomiast w ekstremalnie negatywnym scenariuszu dla rodzimej waluty na planszy pojawi się nawet opcja okrągłych 4 zł. A co w przypadku poprawy notowań złotego? Najpierw wybicie górnego ograniczenia korytarza horyzontalnego poniżej 3,70 zł, następnie próba w okolicach 3,65 zł, czyli styczniowego odbicia, a wreszcie bliskie tego obszaru średnie sesyjne. Ich pokonanie to szansa zejścia nawet poniżej 3,60 zł.

EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-dniowy

Na wykresie EUR/PLN postanowiłem cofnąć się trochę dalej, czyli aż rok wstecz, a dokładnie do samego początku kwietnia 2025 roku. Wszystko po to, aby zestawić zachowanie kursu euro z tamtego okresu z widocznymi po prawej wydarzeniami z ostatnich tygodni. Roboczo nazwałem to formacją Trumpa. Wszystko na cześć prezydenta USA, który jak mało kto ma niezwykłą umiejętność wpływania na rynki finansowe. Wiosną 2025 roku wręcz paniczną reakcję rynku wywołało ogłoszenie globalnych ceł, a teraz oczywiście była to wojna z Iranem. Warto jednak w tym miejscu podkreślić aktualnie relatywnie lepszą pozycję polskiego złotego. Wtedy zakres ruchu sięgnął 15 groszy, a obecnie nie było to nawet 10 groszy. Mimo wszystko raz jeszcze rolę skutecznego oporu odegrały okolice 4,31 zł, od których EUR/PLN odbił się jak rażony prądem. Następnie była jeszcze jedna próba wyjścia powyżej 4,30 zł, ale została ona szybko skarcona odreagowaniem w okolice 4,25 zł. Była to już ostatnia pozytywna wiadomość dla złotego, który znowu ugina się pod presją ucieczki kapitału z walut EM, a kurs euro zbliża się raz jeszcze do 4,29 zł. Jeżeli wspomniany wcześniej i potwierdzający swoje walory oporu obszar 4,31 zł nie wytrzyma kolejnego ataku, to będzie trzeba zacząć powoli rozważać podejście pod zeszłoroczne szczyty w rejonie 4,37-4,38 zł. Marcowe świeczki z niezwykle chaotycznymi próbami znalezienia przez rynek racjonalnej wyceny sugerują, że mimo wszystko w grze jest także powrót na ścieżkę południową. W tym wypadku wybicie wsparcia w rejonie 4,25 zł, następnie znajdujących się blisko średnich sesyjnych, a wreszcie obszaru 4,205-4,215 zł otworzy szansę do ataku na tegoroczne minima przy 4,19 zł.

OIL

Wykres ceny kontraktu na ropę Brent, interwał 1-dniowy

Last but not least, czyli (obok gazu) aktywo najbardziej dotknięte wydarzeniami w Zatoce Perskiej, a więc ropa naftowa. Przyjrzymy się tutaj wykresowi notowanej w Londynie odmiany Brent, która jest jedną z najistotniejszych dla naszej gospodarki. Widać wyraźnie jaki spokój panował na tym rynku przez większość 2025 roku, a tak naprawdę jeszcze do zeszłego miesiąca. Wycena przez zdecydowaną większość tego okresu poruszała się w ramach korytarza horyzontalnego. Jego dolne ograniczenie znajdowało się w rejonie 59 USD za baryłkę, a górne było poniżej 74 USD. Zakresy świeczek w tym czasie tylko potwierdzały wręcz nudną stabilizację na czarnym złocie. Nudną dla spekulantów, ale taki obraz tego kluczowego rynku był doskonałą informacją dla inflacji i globalnej gospodarki. Na (nie)szczęście z nudą zerwaliśmy w ostatnich tygodniach, a cena ropy nie tyle wyszła górą z konsolidacji, co została zalana do rakiety i wystrzelona na orbitę. W pewnym momencie Brent zbliżył się nawet do 120 USD, co było najwyższym poziomem od połowy 2022 roku, kiedy to rynek znajdował się pod wpływem innej wojny (wtedy agresji Rosji na Ukrainę). To jednak było za dużo nawet jak na rozgrzane głowy inwestorów i korekta gwałtownie sprawdziła wycenę blisko 30 dolarów niżej. Niestety Brent wrócił do wzrostów, a ich gwałtowność wcale nie musi oznaczać szybkiego wypalenia paliwa do dalszych zwyżek. Aktualnie handlowana jest ona w okolicach 104 USD, ale chyba dopiero wyjście powyżej 108 USD będzie sygnałem do stabilizacji kierunku północnego. Jeżeli pęknie ostatni lokalny szczyt, to otworzy się przestrzeń do ataku na maksima sprzed 4 lat, najpierw powyżej 125 USD, a wreszcie przy 133 USD – czego w żadnym wypadku Państwu nie życzę. Na rozważanie ewentualnego odreagowania przyjdzie jeszcze pewnie czas.

Notowania FOREX

Kurs EUR/PLN: 4,4873
(aktualizacja: 0000-00-00 00:00)
zobacz szczegółowy wykres »
Sprawdź swoją wiedzę w naszym teście ekonomicznym.
Posłuchaj podcastu przygotowanego przez naszych specjalistów!

Zniżka dla nowych Klientów

Odbierz 500 punktów na wymianę
CHF/USD/EUR/GBP bez spreadu !

Wpisz swój e-mail, a wyślemy Ci kod rabatowy.