Złoty pod pręgierzem, gdzie jest kres osłabienia PLN?
Polski złoty znalazł się pod presją niewidzianą od wielu miesięcy. Skutkuje to wyznaczaniem nowych maksimów na parach z głównymi walutami, a kolejne fale deprecjacji PLN niekoniecznie łączą się z umocnieniem USD na szerokim rynku. Może to oznaczać, że inwestorzy stracili zaufanie do rodzimej waluty, co utrudnia jej powrót do równowagi.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 13.07.2026 – 17.07.2026
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 1,1381 | 4,3196 | 3,7651 | 5,0653 |
| Maksimum | 1,1474 | 4,3475 | 3,8117 | 5,1108 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-dniowy
Klasycznie zacznijmy od najważniejszej pary forex. Czerwcowe gwałtowne umocnienie dolara jest już wspomnieniem, a po wyznaczaniu najniższego poziomu od ponad roku przy 1,133 $ obserwujemy odreagowanie. Wciąż jest zdecydowanie zbyt wcześnie, aby nawet rozważać zmianę tendencji. Potwierdzenie tej tezy dostaliśmy w ostatnich dniach, gdy kurs eurodolara odbił się od linii trendu zniżkowego, w którym ta para trwa od stycznia. Układ świeczek w lipcu może sugerować lekkie faworyzowanie euro w tym układzie, ale ostatecznie trudno mówić o czymś więcej, niż lokalnej konsolidacji. Przez większość czasu kurs EUR/USD porusza się w wąskim, ok. 0,5 centowym paśmie, ale w ostatnich dniach podjęto próbę wyjścia zarówno dołem, jak i górę z tego krótkookresowego trendu bocznego. Może to stanowić sugestię, że zbliżamy się do rzeczywistego wyjścia, w którymś kierunku, co powinno zwiastować głębszy ruch. Do wyjścia górą potrzebne będzie wybicie wspomnianej przed chwilą linii średnioterminowego trendu spadkowego, a zaraz po niej kurs eurodolara napotka 50-sesyjną średnią kroczącą, która aktualnie zbliża się do 1,15 $. Potwierdzeniem zmiany układu na tej parze będzie jednak dopiero powrót powyżej 1,157 $, czyli dolnego ograniczenia konsolidacji, w której EUR/USD poruszał się przez większość poprzednich czterech kwartałów (dodatkowo do tego rejony zbliża się 100-sesyjna średnia). W przypadku powrotu umocnienia dolara, najpierw kurs musi trwale pokonać obszar 1,14 $, a następnie po wybiciu wspomnianego wcześniej rocznego minimum otworzy się przestrzeń do zejścia o kolejny cent niżej. Obszar powyżej 1,12 $ odgrywał kluczową rolę oporu w 2024 roku, więc ma naturalne predyspozycje do przemiany w ważne wsparcie w układzie spadkowym. Jeżeli także ten poziom ugnie się pod mocą USD, to nie wykluczam zejścia aż w kierunku 1,095 $, który w poprzednich latach już kilkukrotnie okazywał się istotnym rejonem.
USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dniowy
Skoro przy dolarze jesteśmy, ponieważ to on rozdaje teraz karty na FX, to czas spojrzeć na USD/PLN. A tutaj znowu kluczowa była połowa czerwca, gdy kurs dolara potraktował 100-sesyjną średnią kroczącą jak trampolinę, która pozwoliła mu skutecznie wybić opór w postaci górnego ograniczenia średnioterminowej konsolidacji. Od tego momentu błyskawicznie dotarł do tegorocznych szczytów powyżej 3,75 zł, które wraz z obszarem wokół 3,78 zł (odgrywał on rolę zarówno w 2025, jak i 2024 r.) na chwilę powstrzymały dalsze zwyżki, generując bardzo krótką konsolidację. Ostatnie dni to powrót do wzrostów z drobnym epizodem odreagowania. Aktualnie trwa walka z obszarem powyżej 3,80 zł, czyli z tegorocznym ustanowionym dopiero co maksimum, ale co istotne ten rejon odgrywał rolę wsparcia na początku 2025 r. Jeżeli zostanie on wybity to pewne trudności trend zwyżkowy może jeszcze napotkać poniżej 3,84 zł, ale zasadniczo otworzy się przestrzeń dla podejścia nawet 10 groszy wyżej. Obszar wokół 3,94 zł odgrywał rolę oporu już wiosną 2025, a wcześniej potrafił uaktywniać się jako wsparcie. Oczywiście im bliżej się znajdziemy, tym mocniej będzie oczekiwane dojście do psychologicznych okrągłych 4 zł. W przypadku zainicjowania ruchu spadkowego, najpierw kurs dolara musi pokonać wspomniany obszar 3,75-3,78 zł, a ostatecznym zanegowaniem ostatniego trendu wzrostowego będzie powrót w ramy konsolidacji z poprzednich 4 kwartałów, czyli poniżej 3,70 zł. Tam mogą zacząć powoli kumulować się średnie kroczące, ponieważ zbliża się właśnie 50-sesyjna.
EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-dniowy
Pomimo tego, że nie można narzekać na nudę na parach dolarowych, to dramatycznie słabnącą pozycję złotego najlepiej widać na EUR/PLN. Ta para długimi okresami była po prostu kwintesencją stabilności. Zresztą doskonały przykład znajdziemy na wykresie powyżej, gdzie praktycznie cały drugi kwartał zamknął się w ok. 5-groszowym zakresie wahań. Kluczowy dla kursu euro okazał się przełom czerwca i lipca (raz jeszcze jak trampolina zadziała 100-sesyjna średnia krocząca), najpierw szybkie podejście pod 4,30 zł, chwilowy przystanek, następnie wybicie tegorocznych i zarazem zeszłorocznych maksimów przy 4,31 zł (ten opór był do tej pory niezwykle skuteczny). Następnie jeszcze gwałtowniejsze zwyżka, która wygenerowała nowy szczyt lekko poniżej 4,35 zł (najwyżej od jesieni 2024 r.). Wtedy nastąpiło kilkudniowe odreagowanie, ale mimo spadkowego charakteru świec można było zauważyć, że rynek mimo wszystko szuka wyższej wyceny. To poskutkowało aktualną próbą wyjścia wyżej i wybicia wspomnianego maksimum. Jeżeli zostanie on wybity to otworzy się przestrzeń do podejścia najpierw do rejonu 4,37-4,38 zł, który powstrzymywał ruch wzrostowy w 2024 r. Następnym celem powinien być obszar 4,40-4,41 zł, który odgrywał rolę wsparcia w 2023 r. i 2020 r. Właśnie to powinno zwracać naszą uwagę, do jakich dat musimy się teraz odwoływać, żeby szukać poziomów odniesienia. To najlepszy dowód pod jaką presją i to jak błyskawicznie znalazł się polski złoty. W przypadku podjęcia próby odreagowania kluczowy wydaje się teraz obszar 4,29-4,31 zł. Ostatecznym zanegowaniem trwającego osłabienia PLN byłoby ponowne zejście w okolice 4,25 zł, ale już teraz zaczynają się tam kumulować średnie kroczące, więc ruch spadkowy zapewne napotka te wsparcia zdecydowanie szybciej.
GBP/PLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-dniowy
Na koniec proponuję spojrzeć na parę, której sam w ostatnich miesiącach nie poświęciłem zbyt wiele uwagi, ale która w ostatnich tygodniach doskonale pokazuje aktualny rynkowy status obu walut. Czyli pokrótce niezwykłą siłę funta i przytłaczającą słabość złotego. Ale po kolei. Drugi kwartał to trochę klasycznie dla par złotowych okres konsolidacji, chociaż w tym przypadku zakres wahań był całkiem przyzwoity, ponieważ ok. 10-groszowy. Kurs funta krążył wokół i odbijał się od średnich kroczących, ale tutaj trampolina do zbliżającego się wystrzału była jeszcze poważniejsza, ponieważ skumulowały się w jednym miejscu średnie 50 i 100-sesyjne. GBP/PLN bardzo ładnie zagrał na górnym ograniczeniu konsolidacji, gdzie po reteście nastąpił gwałtowny wystrzał. W ten sposób wytworzył się stromy, ale stabilny i symetryczny korytarz zwyżkowy, który błyskawicznie doprowadził kurs funta do 5,10 zł. Aktualnie obserwujemy coś, co może okazać się retestem wybicia poziomu, który odgrywał rolę oporu w 2025 roku, a wsparcia w 2024 r. Jeżeli i on pęknie, to otwiera się przestrzeń na zwyżkę nawet o kolejne 10 groszy, a ostatecznie na maksima sprzed ponad dwóch lat przy 5,27 zł. Odreagowanie może skutkować wymazaniem kilku groszy, ale dopiero powrót poniżej psychologicznych 5 zł, a tak naprawdę poniżej 4,96 zł będzie dopiero mocnym sygnałem zmiany aktualnego trendu.