Zmiany jak w kalejdoskopie – Komentarz walutowy z dnia 09.06.2026
Jeszcze wczoraj mieliśmy największe od kwietnia ataki wymieniane przez Izrael i Iran, a dzisiaj znów dostajemy zawieszenie broni. Nie dziwi zatem efekt jojo na ropie naftowej. W tle dane z Niemiec nie pomagają euro, a bilans handlowy Chin znów rozpala emocje.
Dane z Niemiec
Wiadomo, że Niemcy to nie cała UE, ale to jednak zdecydowanie największa gospodarka naszego obszaru. Wczorajsze dane pokazujące spadek zamówień w przemyśle z pewnością martwią. Rynki oczekiwały co prawda spadków w kwietniu, ale o 2,1%, a nie 3,8%. Dzisiaj od rana poznaliśmy wyniki handlu zagranicznego. Tutaj jednak zarówno import, jak i eksport okazały się wyższe od oczekiwań analityków. Nadwyżka handlowa Niemiec jednak ciągle się kurczy. W ostatnich dwóch latach były tylko dwa miesiące z mniejszą nadwyżką w handlu. Jeżeli do tego dodamy opublikowany dzisiaj spadek produkcji przemysłowej rok do roku, to widzimy, że gospodarka Niemiec nie jest w idealnej sytuacji. Wczoraj widzieliśmy co prawda lekkie odbicie kursu euro w górę, ale był to raczej efekt korekty, po dość szalonych umocnieniach, niż tych danych. One bowiem powinny euro szkodzić.
Wyciszenie emocji w Zatoce Perskiej
Po wczorajszej wymianie ognia między Izraelem a Iranem nie ma już śladu. Są oczywiście obustronne groźby działań odwetowych, jeżeli druga strona zaatakuje, ale takie groźby są w tamtej części świata niestety pewnym standardem. Jak widać jednak nacisk USA pozwolił przerwać największą wymianę ciosów od kwietnia. Rynki przyjęły to mocno entuzjastycznie. Najlepiej widać to oczywiście na notowaniach ropy naftowej. Baryłka ropy Brent wczoraj na otwarciu i potem w ciągu dnia wzrosła z 93 do 98 dolarów. Po wygaszeniu działań znów wróciła w okolice 93 dolarów. Reakcje było widać również na dolarze. Wraz z uspokojeniem sytuacji można było zauważyć lekki odwrót od amerykańskiej waluty, jak to często bywa w momencie uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Dane z Chin
Dzisiaj nad ranem poznaliśmy dane na temat bilansu handlowego Chin. To imponujące 105 mld dolarów nadwyżki. Znacznie ciekawsze jednak od samego wyniku są jednak zmiany roczne. Eksport wzrósł o 19,4% przy oczekiwaniach 15%. Z kolei import rośnie o 27,4% przy oczekiwanym wzroście o 25%. Oznacza to, że gospodarka chińska wraca do szalonych wzrostów. Trzeba oczywiście zwrócić uwagę, że szybciej rośnie import, co pokazuje, że wewnętrzna konsumpcja nadal ma się dobrze. Po południu zobaczymy dane z USA. Skoro Chiny eksportują dużo więcej, a USA jest ich głównym partnerem handlowymj to może się okazać, że deficyt jest tam jednak wyższy niż przewidywano. Dodatkowo trzeba pamiętać, że silniejszy dolar nie pomaga w równoważeniu handlu, gdyż importowane towary są relatywnie tańsze.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – bilans handlu zagranicznego.