Tragiczny tydzień złotego, EUR/PLN wraca pod 4,40 PLN – Analiza techniczna z dnia 23.10.2026
Październik rozpoczął się dla złotego dobrze, a może zakończyć beznadziejnie. Jeszcze na początku miesiąca obserwowaliśmy próbę ustabilizowania strat z września. Jednak w tym tygodniu krajowa waluta znów traci. Kurs EUR/PLN ponownie odhacza 4,40 PLN, a GBP/PLN wraca na prawie 2-letnie maksimum. Ucieczka inwestorów od złotego to efekt nie tylko polskiej polityki monetarnej, co również rosnącego napięcia geopolitycznego. To skupia duży kapitał wokół dolara i powoduje kolejne wzrosty notowań ropy.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 19.10.2026 – 23.10.2026
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | GBP/PLN | ROPA |
| Minimum | 1,1161 | 4,3548 | 5,1813 | 95,25 |
| Maksimum | 1,1269 | 43981 | 5,2561 | 101,37 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 4-godzinowy
Kurs EUR/USD od początku lutego pozostaje w długoterminowym trendzie zniżkującym, którego najwyższy punkt to 1,2 USD. Ostatnia i jak do tej pory najdłuższa próba jego wybicia miała miejsce na przełomie sierpnia i września, kiedy to notowania przez około cztery tygodnie pozostawały powyżej dziewięciomiesięcznej linii spadkowej. Był to czas, kiedy część analityków prognozowało odwrócenie kierunku na wykresie popularnego „edka”. Rynek nie spełnił jednak tych oczekiwań. W drugiej połowie września, po dwukrotnym przetestowaniu linii trendu spadkowego od góry, została ona finalnie sforsowana. Kurs EUR/USD runął na do 1,138 USD. Nie był to koniec umocnienia dolara. Spadki trwały do połowy października, kiedy zostało wyznaczone tegoroczne minimum przy 1,1113 USD. Jest to jednocześnie najniższy poziom od maja 2025 roku. Aktualnie wykres głównej pary walutowej świata znajdują się przy dolnej granicy miesięcznej konsolidacji 1,12-1,127 USD. Dalsze spadki mogą wyznaczyć nowe minima 2026 roku. Czy są one możliwe? Tak, jeśli pojawią się kolejne negatywne doniesienia z geopolityki. Jeżeli jednak ryzyka będą gasnąć, możemy spodziewać się odbicia, ale może być ono słabe i kruche, Aby dojść do górnej granicy konsolidacji (1,127 USD), na początku kurs będzie musiał zmierzyć się ze wsparciem w postaci 50- i 100-sesyjnej średniej kroczącej.
EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 4-godzinowy
Eskalacja działań wojennych na Bliskim Wschodzie w połączeniu z prowokacjami i intensyfikacją rosyjskich ostrzałów to przepis na osłabienie aktywów lokalnych. Jako że złoty, należy do koszyka walut rozwijających się, w zestawieniu do euro jest znacznie rzadziej wybierane przez inwestorów w niepewnych czasach. Konsekwencja narastającego strachu to wzrost kursu EUR/PLN. W kwietniu i maju notowania trzykrotnie schodziły do wsparcia 4,225 PLN. Druga połowa roku było już tylko gorzej i gorzej. Kurs w połowie sierpnia wzrósł do 4,40 PLN. Jest to poziom niewidziany od stycznia 2024 roku. Na początku października pojawiła się iskra nadziei, a złoty odnotował delikatne umocnienie, które doprowadziło notowania do pięciomiesięcznej linii trendu wzrostowego i 50-sesyjnej średniej kroczącej. Po zderzeniu z tak istotnym wsparciem iskra zgasła, a notowania wystrzeliły ponownie pod 4,40 PLN. Jeżeli na świecie dojdzie do dalszych eskalacji działań wojennych, wspomniany poziom może nie być najwyższym widzianym do końca roku.
GBP/PLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał dzienny
Słabość złotego to nie tylko sama geopolityka. Rynek odwraca się od krajowej waluty ze względu na gołębią w porównaniu do innych bankierów centralnych politykę monetarną. Rada Polityki Pieniężnej w 2026 roku nie podwyższyła kosztu pieniądza. Co więcej, wśród wypowiedzi członków Rady brakuje stanowczego stanowiska o jastrzębich planach na przyszłość. Dopiero w ostatnim miesiącu pojawiły się restrykcyjne głosy, jednak były one w tonie rozważania podwyżki, a nie jej zdecydowanego poparcia. To odmienne stanowisko nie tylko na tle amerykańskiego FED czy Europejskiego Banku Centralnego, które to instytucje w tym roku już podwyższyły koszt pieniądza. To także rozbieżne względem prognoz Banku Anglii, który mimo dotychczasowej bierności prawdopodobnie podniesie stopy procentowe w listopadzie. Takiej pewności nie ma wokół RPP, wobec którego rynek aktualnie ma coraz więcej wątpliwości. To między innymi dlatego w ostatnich tygodniach przyspieszyły wzrost kursu GBP/PLN. W sierpniu i na początku września notowania jak magnes kilkukrotnie wracały w okolice równych 5 PLN. Dziś jest to 5,25 PLN, czyli poziom najwyższy od listopada 2024 roku. Czy dalsze zwyżki są możliwe? Jeżeli listopadowa projekcja NBP nie zmieni dotychczasowego podejścia polskich decydentów, a Bank Anglii zaostrzy jastrzębie stanowisko, możemy doświadczyć przełamania wspomnianego prawie dwuletniego oporu i wyjścia na jeszcze wyższe poziomy.
ROPA

Wykres kursu ropy do dolara interwał 1-godzinowy
Wiele osób zastanawia się, jak to jest, że stopy procentowe w Polsce stoją w miejscu, mimo że złoty traci do głównych walut i jednocześnie doświadczamy globalnych wzrostów cen surowców energetycznych. Presja zewnętrzna jest ogromna, zatem nie powinno dziwić, że cel inflacyjny NBP właśnie został naruszony. Jednym z czynników proinflacyjnych są wzrosty cen ropy. Wraz z eskalacją działań wojennych na Bliskim Wschodzie, intensyfikacją ostrzałów Arabii Saudyjskiej przez bojówki Huti, czy prognozami kolejnego ataku USA i Izraela na Iran, rośnie obawa o dostawy „czarnego złota”. Kontrakty terminowe na odmianę amerykańską jeszcze na początku miesiąca notowane były po 84 USD. W mijającym tygodniu dwukrotnie przebiliśmy 101 USD za baryłkę. Czy to oznaka formacji podwójnego szczytu i odwrócenia miesięcznego trendu wzrostowego? Obawiam się, że nie. Wszystko zależeć będzie od fundamentów, a jeżeli w kolejnych tygodniach dojdzie do eskalacji, analiza techniczna będzie mieć najmniejsze znaczenie dla handlujących tym surowcem. Zatem od sytuacji geopolitycznej zależy, czy trzycyfrowe poziomy WTI zostaną z nami na dłużej. Jeżeli tak, najbliższym przystankiem dla wzrostów będzie poziom 107 USD, czyli wsparcie sprzed miesiąca.