USD zdominował forex i staranował złotego – Analiza techniczna z dnia 25.09.2026
We wrześniu na rynku walutowym zaczął padać dolarowy deszcz. Waluta zza oceanu zdominowała forex, a spadki głównej pary walutowej świata wróciły EUR/USD do ważnego wsparcia 1,138 USD. W tym otoczeniu źle wygląda złoty. Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,40 PLN, a USD/PLN powyżej 3,85 PLN. Silny dolar nie pomaga spadkom notowań ropy.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 21.09.2026 – 25.09.2026
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | USD/PLN | ROPA |
| Minimum | 1,1359 | 4,3441 | 3,7352 | 88,71 |
| Maksimum | 1,1483 | 4,4021 | 3,8632 | 96,71 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 4-godzinowy
Główna para walutowa świata wróciła do spadków, co oznacza ponowne umacnianie się dolara. Początek linii trendu zniżkującego, poniżej której znów się znajdujemy, wypada na przełom stycznia i lutego. W tamtym okresie kurs EUR/USD wynosił 1,2 USD (był to tegoroczny szczyt). Późniejsza dominacja waluty zza oceanu mocno obniżyła notowania popularnego „edka”, spychając w czerwcu wykres do poziomu 1,38 USD. Chwilowy odwrót inwestorów od USD nastąpił w sierpniu, co było następstwem braku podwyżek stóp procentowych w USA pod koniec lipca oraz gołębia postawa prezesa FED. W konsekwencji czego doświadczyliśmy odbicia, które w pierwszej połowie sierpnia podwyższyło kurs do 1,17 USD. Słabość USD nie trwała jednak długo, gdyż już w kolejnych tygodniach eurodolar wrócił na wcześniej wspomniane wsparcie. Oznacza to, że na wykresie EUR/USD powrócił trend spadkowy, a chwilowe wyjście powyżej linii trendu zniżkującego okazało się nieudaną próbą zmiany kierunku notowań. Aktualnymi oporami, które będą przeszkadzać ewentualnemu wzrostowi są nie tylko kilkumiesięczna linia trendu spadkowego, ale także 50 i 100-sesyjna średnia krocząca. W przypadku dalszego umocnienia USD, kolejnym wsparciem będzie 1,127 USD widziany ostatnio pod koniec maja 2025 roku.
USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 4-godzinowy
Umocnienie dolara jest również widoczne w zestawieniu ze złotym, gdzie od ponad pół roku powoli, choć z małymi przerwami, wspinamy się coraz wyżej. Jeszcze w kwietniu lokalnym szczytem był poziom 3,74 PLN. W lipcu zwyżkowaliśmy do 3,80 PLN. W tym tygodniu chwilowo przebiliśmy 3,86 PLN. Na wykresie widzimy dynamiczne wrześniowe wybicie. Główną przyczyną są różnice w polityce monetarnej. Podczas gdy Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje koszt pieniądza przy 3,75% i stroni od jastrzębich komentarzy, amerykański FOMC zdecydował się na wrześniową podwyżkę, a sam prezes FED otwarcie mówi o nieakceptowaniu podwyższonych poziomów inflacji konsumenckiej w USA. Ta rozbieżność odstrasza inwestorów od krajowej waluty i kieruje kapitał za ocean. Jeżeli gołębia narracja polskich decydentów będzie się utrzymywać, a sytuacja na Bliskim Wschodzie ulegnie pogorszeniu, już niebawem możemy obserwować poziomy 3,90 PLN, a nawet 3,94 PLN będące najbliższymi oporami. W przypadku deeskalacji globalnych napięć lub jastrzębich komentarzy ze strony członków RPP notowania mogą wrócić do 3,80 PLN, a w ekstremalnym scenariuszu przełamać średnie kroczące i wrócić do linii trendu wzrostowego.
EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 4-godzinowy
Krajowa waluta nie jest faworytem także na wykresie EUR/PLN. W mijającym tygodniu notowania podskoczyły do 4,40 PLN, co jest najwyższym poziomem od stycznia 2024 roku! Ponad dwu i pół letnie maksimum to zasługa nie tylko utrzymującej się geopolitycznej niepewności (prowokacje Rosji wobec NATO, wojenny impas na Bliskim Wschodzie), ale i odmiennym stanowisku decydentów. W poprzednim akapicie mówiliśmy o pierwszej podwyżce FED w tym roku. W tym samym czasie Europejski Bank Centralny podnosił już koszt pieniądza aż dwa razy i niewykluczone, że w październiku podniesie raz trzeci. To stanowisko w konfrontacji z biernym RPP zdecydowanie nie jest komfortowe dla złotego, który nie ma argumentów do obrony. Słabość powoduje, że wykres wychodzi na coraz wyższe poziomy, oddalając się coraz bardziej nie tylko od czteromiesięcznej linii trendu wzrostowego, ale i średnich kroczących. W przypadku ocieplenia wizerunku krajowej waluty i jej umocnienia, najbliższym wsparciem kursu EUR/PLN będzie 50-sesyjna, a następnie poziom 4,35 PLN. W przypadku kontynuacji wzrostów niełatwo będzie wyjść powyżej 4,41 PLN. Jeżeli jednak to się uda, otworzy się furtka nawet na 4,50 PLN.
OIL.WTI

Wykres kursu ropy do dolara interwał 4-godzinowy
Na sam koniec spójrzmy w kierunku jednego z głównych prowodyrów ostatnich ruchów FED i EBC na koszcie pieniądza. Wzrosty surowców energetycznych choć zaliczane przez bankierów centralnych do grupy czynników zewnętrznych, ostatecznie odbijają inflację konsumencką. To dlatego ich wyceny są bacznie obserwowane. Na wykresie ropy odmiany amerykańskiej znów znajdujemy się powyżej 90 USD za baryłkę. Mimo, że mijający tydzień przebiegał pod znakiem spadków i cofnęliśmy się z wrześniowego szczytu przy 107 USD do aktualnych 93 USD to nadal obowiązuje kilkumiesięczny trend wzrostowy. Dodatkowo notowania nie mogą trwale zejść do poziomów z „ósemką” z przodu. Powodem tak wysokich wartości jest impas w rozmowach na linii USA-Iran, przez co na każdą eskalację konfliktu rynek reaguje wzrostami. Wczorajsze zwyżki zostały wyhamowane przez średnie kroczące. Z punktu widzenia analizy technicznej pojawia się jednak nadzieja na spadki. Na wykresie zauważamy, że 50-sesyjna przecięła w dół 100-sesyjną, co daje niedźwiedzi sygnał. Do spadków jednak nie dojdzie, bez deeskalacyjnych doniesień. W przypadku porozumienia i wygaszania wojny, wykres może zejść poniżej linii trendu wzrostowego, a istotnym wsparciem stanie się 80 USD, potem 67 USD. Jeżeli jednak wojna ponownie eskaluje, powrót do 100 USD nie powinien być zaskoczeniem.