Warsh milczy, gaz krzyczy – Komentarz walutowy z dnia 29.10.2026
Fed zgodnie z oczekiwaniami wstrzymał się z podwyżką, a brak wskazówek od Kevina Warsha osłabił wczoraj dolara. Dziś ruch EBC, który musi się zmierzyć z gazem po ponad 100 euro za MWh, najdrożej od grudnia 2022 r. Nastroje na giełdach psuje z kolei Alphabet, którego wyniki pokazały, ile naprawdę kosztuje wyścig o sztuczną inteligencję.
Pauza bez mapy drogowej
Fed pozostawił stopy w przedziale 3,75–4,00%. To pierwsza pauza po wrześniowej podwyżce, choć dwoje członków FOMC chciało podnieść stopy już teraz. Warsh mówił o silnej gospodarce i zbyt wysokiej inflacji, ale nie wierzy w forward guidance, czyli zapowiadanie przyszłych ruchów, więc niczego nie obiecał przed grudniem. Rynek uznał to za mniej jastrzębie, niż się obawiał. Rentowność 2-letnich obligacji USA spadła w rejon 4,70%, a dolar stracił 0,3% wobec euro. Jednocześnie rentowność 10-latek wzrosła w okolice 5,04%. Inwestorzy mniej boją się więc szybkiej podwyżki, a bardziej tego, że inflacja zostanie z nami na dłużej.
Dziś o 14:15 decyzja EBC, a pół godziny później konferencja Christine Lagarde. Stopa depozytowa ma pozostać na poziomie 2,50%, więc liczyć się będzie ton. Jeżeli Lagarde uchyli drzwi do grudniowej podwyżki, euro może kontynuować odbicie. Jeżeli jednak postawi na ostrożność, wskazując na napięcia na francuskim rynku długu, „zielony” może szybko odrobić straty.
Gazowy próg bólu
Kontrakt TTF w Amsterdamie, czyli europejski benchmark, przebił wczoraj 100 euro za MWh. W lutym, przed wybuchem wojny z Iranem, kosztował ok. 30 euro, a w samym październiku podrożał o 38%. Za wzrostem stoją zakłócenia dostaw LNG z Bliskiego Wschodu, nieplanowane przerwy w Norwegii i przede wszystkim skromne zapasy. Na początku października magazyny w UE były wypełnione w 72%, najsłabiej od początku pomiarów w 2011 r., a do tego od stycznia ma obowiązywać zakaz importu rosyjskiego gazu.
Do szczytu z 2022 r. (ok. 340 euro) daleko, ale przy magazynach dalekich od napełnienia, Europa ma niewielką poduszkę bezpieczeństwa – mroźna zima może oznaczać kolejne skoki cen. Drogi gaz to także drogi prąd, bo w szczycie zapotrzebowania cenę wyznaczają zwykle elektrownie gazowe. Gospodarstwa domowe odczują to z opóźnieniem, więc największy efekt inflacyjny może przyjść zimą i na początku 2027 r. Przy inflacji w strefie euro na poziomie 3,7% r/r to dla EBC klasyczny dylemat: walczyć z cenami czy oszczędzać gospodarkę? Moim zdaniem, im dłużej gaz utrzyma się powyżej 100 euro, tym trudniej będzie uniknąć grudniowej podwyżki. Dla złotego, waluty kraju importującego energię, to dodatkowy powód do nerwowości.
Dwa giganty, dwa werdykty
Po sesji w USA wyniki opublikowały Microsoft i Alphabet, a rynek wydał zupełnie różne werdykty. Microsoft pobił oczekiwania: przychody wzrosły o 19%, do 92,3 mld $, a chmura Azure urosła o 48%. Akcje zyskiwały po sesji 2–4%, wspinając się w okolice rekordów. Alphabet rozczarował. Choć Google Cloud podwoił przychody, całkowita sprzedaż (127,6 mld $) i wpływy z wyszukiwarki okazały się niższe od prognoz, a wolne przepływy pieniężne spadły pod kreskę, do minus 9,1 mld $. Akcje traciły po sesji ok. 10%, co oznacza wyparowanie blisko 400 mld $ wartości rynkowej. Wniosek? Inwestorzy coraz uważniej liczą, kto finansuje inwestycje w AI z własnej kieszeni, a kto zaczyna na nich przepalać gotówkę. Kontrakty na Nasdaq tracą rano ok. 1%, a giełdy azjatyckie są w mieszanych nastrojach. Wieczorem kolejny test: wyniki Amazona i Intela. Gdyby i tam pojawiły się rozczarowania, awersja do ryzyka mogłaby uderzyć w waluty rynków wschodzących, w tym w złotego.
Rano kurs EUR/PLN utrzymuje się w rejonie 4,40 zł, USD/PLN w okolicach 3,95 zł, a EUR/USD w pobliżu 1,113 $. Poza EBC w kalendarzu dane z USA o PKB za III kwartał i inflacji PCE (13:30).