Kilka słów o PSD2

12.06.2019

Od dobrych kilku lat rozwój technologiczny w świecie finansów przynosi coraz to nowsze rozwiązania i możliwości. Szeroko pojęty świat finansów to już nie tylko banki. Dołączają do nich kolejne podmioty, dzięki którym usługi dla klientów stają się tańsze i wygodniejsze.

Pierwsza dyrektywa PSD, czyli Payment Services Directive weszła w życie w 2007 roku. Jednak od tego czasu zmiany jakie zaszły w technologii są ogromne. Dość powiedzieć, że w 2007 roku np. za energię elektryczną aż 40% Polaków płaciła na poczcie gotówką. Zaledwie 19% płaciło przelewem w banku. Nikt wtedy nie znał płatności zbliżeniowych, czy też za pomocą telefonu. Nie mówiąc o kantorach internetowych, takich jak Internetowykantor.pl.

Stąd też konieczne było uaktualnienie obowiązujących przepisów do wymagań rynku finansów. Dyrektywa PSD2 została uchwalona przez Parlament Europejski 25 listopada 2015 roku. W Polsce zaczęła obowiązywać 20 czerwca 2018 roku. Podmioty finansowe miały czas do 20 grudnia 2018 roku na wdrożenie przepisów. Pełna treść dyrektywy liczy 93 strony.

Czym zatem jest PSD2? Jest odpowiedzią na wcześniejszą dyrektywę PSD, która związana jest z postępującą cyfryzacją. Wejście w życie nowych procedur to przede wszystkim otwarcie rynku finansów na nowe podmioty, które uzyskają uprawnienia zarezerwowane wcześniej dla banków.

Głównymi celami nowej dyrektywy są zmniejszenie kosztów transakcyjnych i podniesienie bezpieczeństwa transakcji. Zgodnie z nowymi regulacjami, by zabezpieczyć interesy konsumentów nowe usługi płatnicze będą objęte nadzorem. W rezultacie skończenie z monopolem banków ma przynieść większy rozwój e-finansów, za sprawą nowych instytucji płatniczych czy firm fintechowych.

W ramach nowej dyrektywy w Polsce powstaną tzw. małe instytucje płatnicze MIP-y. Nie są to nowe twory, ale wcześniej nie miały żadnego wsparcia prawnego. Instytucje te będą mogły świadczyć dwojakiego rodzaju usługi, a mianowicie AIS czyli Account Information Service oraz PIS Payment Initiation Service. AIS to nic innego jak dostęp do wszystkich rachunków klienta, które posiada w różnych bankach. Druga usługa to możliwość realizacji płatności z rachunku klienta, której ta instytucja dokona w jego imieniu.

Będzie to oznaczało, że taka instytucja otrzyma od klienta jego dane logowania do bankowości elektronicznej, a następnie wykona na jego zlecenie płatności i je zaraportuje. Czy to jest bezpieczne? Tak, ponieważ inicjacja płatności będzie możliwa dzięki, tak zwanemu, silnemu uwierzytelnianiu, czyli minimum dwóch metodach autoryzacji. W Polsce silne uwierzytelnianie użytkownika będzie konieczne od września 2019 roku. Dodatkowo MIP-y będą objęte limitami 50 euro w przypadku jednej transakcji oraz 300 euro w skali miesiąca.

Dyrektywa wprowadza rónież całkiem sporo zmian dla konsumentów. Bez wątpienia rozszerzeniu uległy przysługujące mu prawa. Płacąc poprzez serwisy transakcyjne, klient w przypadku problemów technicznych był skazany na długie postępowanie reklamacyjne. Teraz reklamowana kwota będzie musiała wrócić na konto klienta najpóźniej następnego dnia roboczego pod warunkiem, że nie ma znamion oszustwa. Co więcej, usługodawca będzie musiał udowodnić, że reklamacja klienta jest bezzasadna. Termin rozpatrzenia takiej reklamacji ma ulec skróceniu z 30 do 15 dni.

Całkiem ciekawą zmianą jest również to, że w przypadku kradzieży karty, klient będzie odpowiadał za ewentualną wykonaną transakcję przez złodzieja tylko do wysokości 50 euro, a nie jak to wcześniej było do 150 euro. Klienci mają mieć też łatwiejszą drogę do zmiany swojego banku, rozwiązanie umowy ma być bezpłatne z maksymalnie miesięcznym terminem wypowiedzenia.

Korzystne zmiany dyrektywa przynosi również w obszarze płatności walutowych. Płatności w euro, bądź w innej walucie państwa członkowskiego, mają być wykonywane w ciągu maksymalnie jednego dnia. A co ważniejsze, wysyłający przelew ma być poinformowany o rzeczywistych kosztach takich transakcji i kursie walutowym, jeśli dochodzi do przewalutowania. Ważną zmianą jest również to, że na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będzie już dostępnej opcji OUR, pozostanie wyłącznie opcja kosztowa SHA. W praktyce oznacza to zniesienie opłat tzw. banków pośredniczących, które były zmorą konsumentów. Zmiana ta dotyczy tylko przelewów na obszarze EOG, jeśli wysyłamy np. USD do USA to nadal do wyboru pozostaną wszystkie opcje kosztowe i możliwe dodatkowe koszty z tytułu pośredników.

Podsumowując PSD2 to konieczne zmiany idące na pewno w dobrą stronę. Nie może być tak, że wraz z rozwojem nowych usług rosnąć będzie ryzyko dla klientów. Jednak jeszcze trochę potrwa zanim polskie społeczeństwo zacznie korzystać z tych nowinek. Szczególnie dotyczy to dawania dostępu do swoich danych osobom postronnym, ponieważ kojarzy się to z przestępstwem. Owszem Polacy korzystają choćby z pay-by-link, ale nie wiąże się to udostępnieniem danych. Zmiany jednak takie jak obniżenie kosztów za płatności to milowy krok, by zwiększyć możliwości przesyłania środków między podmiotami.

Krzysztof Pawlak - dealer walutowy w Internetowykantor.pl

 

Autor: Internetowykantor.pl
Kategoria: Wiedza