Dlaczego waluty niektórych krajów są takie słabe?

14.04.2020

Waluta to przede wszystkim środek płatniczy w danym kraju i jak łatwo zauważyć większość krajów ma własną walutę. Wyjątkiem pod tym względem jest strefa euro czy też kraje, które używają dolara amerykańskiego jako głównego środka płatniczego. O legalności konkretnej waluty świadczy potwierdzenie takiego statusu w ustawie (bądź konstytucji) danego kraju.

Każdy tego typu dostępny środek płatniczy ma swoje miejsce na globalnym rynku walutowym. Oczywiście handel międzynarodowy skupia się przede wszystkim na amerykańskim dolarze i pozostałych walutach z grona G-10. Zrozumienie całego mechanizmu wymiany walut opiera się o podaż i popyt na rynkach. Waluta jak każdy towar podlega wymianie i tym samym wycenie w postaci kursu, po jakim właśnie dokonano transakcji. Na rynku walutowym handel odbywa się pod dyktando banków i funduszy inwestycyjnych, ponieważ to właśnie te dwa rodzaje instytucji są odpowiedzialne za niemal 75% transakcji. 

Dolar king

Zanim dojdziemy do tematu najsłabszych walut, warto powiedzieć kilka słów o tej najmocniejszej. Takową bez wątpienia jest dolar amerykański. To właśnie on jest symbolem bogactwa praktycznie na całej kuli ziemskiej. Dlaczego akurat dolar? Za najistotniejszy argument możemy uznać fakt, że USA jest najpotężniejszą gospodarką świata. Właśnie w „zielonym” jest trzymanych 62% globalnych rezerw walutowych. USD dominuje w rozliczeniach międzynarodowych transakcji handlowych. W amerykańskiej walucie notowane są też główne surowce, a więc ropa naftowa, złoto czy miedź. 

Siła nabywcza

Kurs danej waluty oczywiście nie odzwierciedla siły nabywczej pieniądza i tym samym nie oddaje znaczenia na rynku walutowym. Tutaj można podać dwa skrajne przypadki. Jen japoński jest notowany bardzo nisko w stosunku do dolara, a mimo to jego znaczenie na rynku, jako szczególnie bezpiecznej przystani dla środków, jest ogromne. Z drugiej strony funt brytyjski przewyższa wartość dolara, co wcale nie znaczy, że jest ważniejszą walutą. 

Rupia indyjska

Dla lepszego przedstawienia rynku walutowego w naszym artykule przeanalizujemy waluty, które są najsłabsze w stosunku do dolara. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj rupia indyjska. Kraj ten nadal ma wciąż problemy z wyjściem z azjatyckiego kryzysu, który miał miejsce w latach 90. Jedna rupia kosztuje obecnie 0,013 USD. Jednak jeszcze do niedawna obserwowano znacznie niższe wartości. W efekcie żeby kupić 100 USD potrzebne było nawet 1,5 mln rupii. Kraj postanowił z tym walczyć używając dewaluacji, która mocno odbijała się na rodzimym handlu. Rupię na dno ściąga przede wszystkim słaba indyjska infrastruktura i ogromna biurokracja, a dodatkową kulą u nogi jest rosnący dług zagraniczny.

Wietnamski dong

Kolejną niemal bezwartościową walutą jest wietnamski dong. Obecnie największy nominał to banknot 500 tys. VND, co w przeliczeniu daje wartość 21 USD. Ekonomiści od kilku lat są zdania, że Wietnam będzie jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie. Dlaczego więc nie widać tego w kursie waluty? Analitycy uważają, że kurs donga jest celowo utrzymywany przez tamtejsze władze tak nisko w celu pobudzenia eksportu. Gospodarka tego kraju jest oparta na wywozie towarów, stąd opłaca się osłabiać własną walutę. 

Rubel białoruski

Do niedawna bezwartościową walutą był też białoruski rubel. Za 200 tys. jednostek tej waluty można było otrzymać jedynie 10 USD. W lipcu 2016 roku przeprowadzono jednak dewaluację w standardzie, w którym jeden rubel odpowiadał 100 tysiącom starych rubli. Kraj ten jest zarządzany autorytarnie przez Aleksandra Łukaszenkę i właśnie ten sposób sprawowania władzy uznaje się za powód niestabilnej sytuacji gospodarczej. Nie od dziś jest też wiadomo, że Białoruś jest mocno uzależniona od Rosji. Pomimo dominacji większego sąsiada wciąż nie doszło do zamiany rubla białoruskiego na rosyjskiego, choć było do tego blisko chociażby w 2005 roku. 

Peso argentyńskie i boliwar wenezuelski

Ameryka Południowa ma również swoich przedstawicieli w gronie słabych walut. Przede wszystkim są to środki płatnicze Paragwaju i Argentyny, ale na ten moment skupimy się na tym drugim kraju. Państwo to jest już od niemal dekady pogrążone w kryzysie. Załamania kursu walutowego, hiperinflacja, niestabilność polityczna czy protesty publiczne, sprowadziły kurs pesa argentyńskiego w stosunku do dolara o 375% niżej w ciągu roku. Niewykluczona więc jest dewaluacja lub nawet zastąpienie pesa argentyńskiego dolarem. Podobne, a nawet gorsze problemy przeżywa Wenezuela. Kiedyś perła Ameryki Łacińskiej jest dosłownie pogrążona w chaosie, a dobijają ją jeszcze spadające ceny ropy naftowej. Przed denominacją w 2018 roku jeden dolar kosztował 5,9 mln boliwarów. Inflacja w tym czasie sięgała niemal 70 tys. procent. Świat obiegły zdjęcia, na których za górę pieniędzy, na którą składało się 5 mln boliwarów (równowartość ok. 0,9 dolara) można było zakupić jedynie kilogram pomidorów. Natomiast rolka papieru toaletowego kosztowała 2,6 mln boliwarów, więc możemy mówić o małej abstrakcji. Od wielu lat trwa konflikt Wenezueli z USA, który w ostatnich dniach doprowadził do oskarżenia przez Stany prezydenta Maduro o terroryzm narkotykowy. Napięta sytuacja w tym kraju nie ma końca i niestety można się obawiać jeszcze większej eskalacji napięcia, skoro ropa WTI spadła poniżej 20 USD. Podobnie jak w przypadku argentyńskiego peso w tym kraju jest jeszcze większa szansa wprowadzenia dolara amerykańskiego jako obowiązującej waluty (co zakrawałoby na ironię biorąc pod uwagę stosunki obu państw).

Dolar z … Zimbabwe

Z ciekawostek na pewno warto wśród bezwartościowych walut wymienić dolara Zimbabwe. Co prawda została ona już wycofana w 2015 roku, ale tuż przed tą decyzją można było nawet spotkać banknot o nominale 500 mld tamtejszych dolarów, który odpowiadał 1 dolarowi amerykańskiemu. Był to efekt hiperinflacji, która nawiedziła ten kraj w 2008 roku i wynosiła kilka mln procent. 

Złoty ma się dobrze

W tym miejscu warto też powiedzieć kilka słów o polskim złotym. Nasza krajowa waluta należy do koszyka walut krajów wschodzących. Jednakże są to waluty równocześnie uznawane za ryzykowne, co powoduje, że w czasach zamieszania na świecie, czy różnego rodzaju kryzysów, tracą one na wartości. Mimo to złoty ma za sobą stabilne fundamenty gospodarcze Polski. Obecnie za dolara amerykańskiego trzeba zapłacić około 4,18 USD. Trzeba pamiętać, że taka pozycja jest konsekwencją „risk off” na rynkach z ostatnich dni, przez co złotówka była mocno wyprzedawana. 

Koronawirus już zmienił świat, a zmieni jeszcze bardziej

Wszystko to jednak może się zmienić, po tym co się dzieje na świecie w ostatnich tygodniach. W związku z pandemią koronawirusa, który opanował niemal cały świat na czele z Chinami, USA czy Europą, przez rynki przechodzi prawdziwe tsunami niewidziane od czasów ostatniego kryzysu finansowego. Może się więc okazać, że wiele gospodarek ucierpi na tym kryzysie, a tym samym waluty tych krajów mocno się osłabią i pojawią się nowe  bezwartościowe waluty. Mowa przede wszystkim o krajach opartych na handlu ropą, której notowania spadły o niemal 70%. W tym kontekście na pierwszy plan wysuwa się rubel rosyjski. W ostatnich dniach za jednego dolara trzeba było zapłacić rekordowe 79 RUB, a to poziom niewidziany od ponad 20 lat. 

 

Autor: Krzysztof Pawlak
Kategoria: Wiedza