Norweski rynek pracy - jak wygląda praca w Norwegii?

12.05.2020

O Norwegii mówi się dużo, bo kraj ten pozytywnie wyróżnia się na wielu frontach - słynie m.in. z wyjątkowego systemu edukacji czy przodowania w rankingach najszczęśliwszych narodów. Powszechnie wiadomo też, że zarobki w Norwegii należą do najwyższych w Europie, ale o innych aspektach tamtejszego rynku pracy wcale tak dużo nie słyszymy. W tym tekście dowiesz się o nim więcej i zrozumiesz, dlaczego emigracja do Norwegii wydaje się kusząca dla osób z całego świata.

Jak aktualnie wygląda rynek pracy w Norwegii? 

Na początek najpopularniejszy wskaźnik opisujący rynek pracy, czyli bezrobocie. W 2019 roku bezrobocie w Norwegii było bardzo małe i wynosiło jedynie 3,9%.  Niskie poziomy tego wskaźnika utrzymują się zresztą już od kilku dobrych lat, mimo dużego napływu imigrantów. Warto przy tym wspomnieć, że Norwegia, jak większość krajów wysoko rozwiniętych, zmaga się z problemami demograficznymi. Tak zwane grey tsunami, czyli zjawisko starzejącego się społeczeństwa, wynikające z niskich wskaźników urodzeń oraz wydłużającej się średniej długości życia, nadchodzi wielkimi krokami, więc trudno się dziwić, że pracownicy z innych krajów są mile widziani. W związku z tym, że norweski naród nie jest zbyt liczny, imigranci w Norwegii (wlicza się tu także dzieci imigrantów urodzone już na miejscu) stanowią aż 18% całej populacji. Dla wielu zaskoczeniem będzie to, że wśród osób przyjeżdżających z zagranicy najwięcej jest… Polaków. W 2019 roku w Norwegii znajdowało się niemal 100 tysięcy naszych rodaków. Drugie miejsce pod względem liczebności zajęli Litwini (39 tys.), a trzecie Szwedzi (35,5 tys.). Niemałą grupę przyjezdnych stanowią także uchodźcy - w Norwegii najwięcej jest ich z Syrii i Somalii

Poza niskim bezrobociem, Norwegia całkiem nieźle wypada również pod względem wskaźnika zatrudnienia. W 2018 roku średnia europejska wyniosła 73,2%, a w Norwegii było to aż 79,2%. Dla porównania, Polska znajduje się w tym rankingu nieco poniżej średniej europejskiej. Lepiej od nas wypadają także jeżeli chodzi o odsetek aktywnych zawodowo kobiet, ale przy tym temacie warto się na chwilę zatrzymać. Choć dużo mówi się tam o równouprawnieniu płci, a w mediach życie w Norwegii wydaje się wolne od nierówności, kraj ten nie różni się za bardzo od naszego, jeśli chodzi o różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn - niektóre statystyki przemawiają na naszą korzyść, inne na korzyść Norwegów (a raczej Norweżek). Warto też zwrócić uwagę na to, że wiele kobiet zajmuje stanowiska pracy w sektorze publicznym (aż 47%!). Sektor państwowy zatrudnia zresztą niemal ⅓ wszystkich pracowników w Norwegii i jest to kolejna cecha charakterystyczna tamtejszego rynku pracy. Czymś, co jest bardziej typowe dla państw wysoko rozwiniętych, jest to, że ¾ osób zatrudnionych jest w usługach.

Choć kobiety w Norwegii są bardziej aktywne zawodowo niż Polki, wiele z nich nie pracuje na cały etat, co jest zresztą popularne również wśród mężczyzn. Z jednej strony może wynikać to z wysokich zarobków, które pozwalają ograniczyć godziny pracy, a z drugiej z chęci zachowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym lub łączeniem wychowywania dzieci z pracą. Kluczowe może być jednak co innego. Praca w Norwegii, jak zresztą również w Danii czy Szwecji, różni się od tej w Polsce podejściem do elastycznych godzin pracy. Jest to rozwiązanie zdecydowanie bardziej popularne niż u nas i w wielu branżach wydaje się naturalne. Większa swoboda w ustalaniu godzin czy wymiaru pracy jest szczególnie przydatna dla osób, które mają pod opieką dzieci lub chorych bliskich, ale dużym udogodnieniem jest właściwie dla wszystkich.

Norwegia - praca krótsza i przyjemniejsza? 

Norwegowie świetnie wypadają w rankingach najszczęśliwszych narodów świata i być może wynika to również z tego, jak czują się w pracy. Według europejskiego badania warunków pracy przeprowadzonego w 2015 roku aż 94% norweskich pracowników było zadowolonych ze swojej pracy. Wynik ten przewyższył średnią unijną o 8%. Czy fakt, że praca w Skandynawii wydaje się przyjemna oznacza, że tamtejsi pracownicy są narażeni na pracoholizm? Wręcz przeciwnie. Pojęcie work life balance w pełni rozwinęło tu skrzydła, co jest widoczne i w statystykach mówiących o godzinach pracy Norwegów, i w raczej powszechnej niechęci do wyrabiania nadgodzin. Mimo że ⅓ z nich we wspomnianej wcześniej ankiecie zadeklarowała, że często pracuje powyżej dopuszczalnych prawem 9 godzin dziennie, to nie znajduje to odzwierciedlenia w łącznej liczbie godzin pracy. Według danych OECD w 2018 roku Norwegowie spędzali w pracy średnio 1416 godzin rocznie, czyli… 370 godzin mniej niż Polacy. Średni czas pracy Norwegów to 33 godzin w tygodniu. Tymczasem, średnia liczba godzin, jaką my spędzamy w zakładach pracy, utrzymuje się od lat powyżej 40 godzin tygodniowo, co daje nam niechlubne 7. miejsce w Europie.  

Jeśli zaś chodzi o bardziej wymierne warunki, jakimi charakteryzuje się praca w Norwegii, to ważną informacją jest to, że osoby pracujące na zmiany lub w nocy mają mniejszy wymiar pracy: maksymalnie 36 lub 38 godzin w ciągu tygodnia, podczas gdy normalna ilość to 40 godzin, tak jak w Polsce. Za nadgodziny oprócz normalnej stawki przysługuje dodatek o wysokości minimum 40% tej stawki. Przerwy w czasie pracy wyglądają podobnie jak u nas, ale urlop wypoczynkowy, bez względu na wymiar czasu pracy (u nas różnicuje on liczbę dni wolnych), wynosi więcej, bo minimum 25 dni roboczych, przy czym osoby po 60. roku życia mają zapewnione dodatkowe dni wolne.

Średnia płaca w Norwegii 

Najczęściej zadawanym pytaniem w kontekście tamtejszego rynku pracy jest oczywiście to, ile zarabia się w Norwegii tak naprawdę? Czy te wszystkie opowieści o gigantycznych zarobkach są prawdziwe? Średnia pensja w 2018 roku wynosiła ponad 45 tysięcy NOK, co w przeliczeniu daje około 20 tysięcy złotych (w Polsce średnia wypłata w tym samym czasie wynosiła 3530 zł). Według danych Eurostatu, szacowana średnia stawka godzinowa w Norwegii w 2018 roku oscylowała około 50 euro, przy czym średnia dla wszystkich krajów Unii Europejskiej wynosiła tylko 27,4 euro, a w Polsce 10 euro (wyliczone z wyłączeniem rolnictwa i administracji publicznej). Jak zostało wcześniej wspomniane, średnie pensje kobiet i mężczyzn różnią się od siebie: mężczyźni w 2018 roku zarabiali średnio 48 420 koron norweskich, a kobiety 42 170 koron norweskich. Wielkość różnicy w zarobkach w Norwegii, tak jak w innych krajach, zmienia się w zależności od branży - przykładowo w szkolnictwie, w którym przeważają kobiety, mężczyźni zarabiają “tylko” 5 procent więcej. W branży finansowej pensje kobiet stanowią 71% pensji mężczyzn. 

Średnia pensja w Norwegii nie oddaje oczywiście sytuacji wszystkich osób, które tam pracują - średnia jest niestety taką miarą statystyczną, która lubi ukrywać różne rzeczy. Warto więc poszukać innych wskaźników, np. pensji minimalnej. Tu pojawia się jednak problem, bo Norwegia wyróżnia się na tle większości państw europejskich tym, że nie ma w niej oficjalnego minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich. Choć nie istnieje coś takiego, jak najniższa krajowa, w Norwegii ustalane są minimalne stawki godzinowe w poszczególnych branżach. Ich istnienie sprawia, że gdy planowana jest praca za granicą, Norwegia wydaje się całkiem atrakcyjna, bo dzięki nim, na samym początku, gdy szukamy zatrudnienia w tych branżach, łatwiej jest nam ocenić, która oferta jest atrakcyjna, a która jest zwykłym oszustwem. Poniżej kilka przykładów minimalnych stawek z 2018 roku:

  • w gastronomii i hotelarstwie: 161,87 NOK, przy czym osoby poniżej 20 roku życia mogły zarabiać mniej, 

  • w branży budowlanej: 183 NOK dla niedoświadczonych i niewykwalifikowanych pracowników, przy czym wraz ze wzrostem doświadczenia i kwalifikacji minimalna stawka rośnie,

  • wśród kierowców: 171,45 NOK w przypadku przewozu towarów i 155,87 NOK w przypadku przewozu osób, 

  • w branży stoczniowej: 160,10 NOK dla pomocników, 168,03 NOK dla specjalistów i 176,05 dla pracowników wykwalifikowanych, przy czym w tych zawodach można liczyć na wiele dodatków pracowniczych np. dopłaty, gdy musimy nocować poza miejscem zamieszkania,

  • w branży ogrodniczej i rolniczej - 118,65 NOK dla osób dorosłych, przy czym tutaj sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo minimalna stawka zależy od doświadczenia, kwalifikacji, wieku i od tego, czy jesteśmy zatrudnieni na stałe czy tymczasowo,

  • w usługach elektrycznych: 184,36 NOK dla niewykwalifikowanych i 211,70 NOK dla wykwalifikowanych.

Jak widać, prawo bardzo różnicuje minimalne zarobki - Norwegia dba o to, by osoby o większych kwalifikacjach miały zapewnione wyższe stawki, nawet jeśli pracują za “najniższą krajową”. Podane powyżej wartości są tylko przykładowe, bo minimalne wynagrodzenie w Norwegii może różnić się bowiem nie tylko ze względu na doświadczenie i umiejętności, jakimi możemy się pochwalić, ale także nasz wiek. Efektem tego jest to, że w niektórych branżach możemy spotkać nawet 5 czy 6 różnych minimalnych stawek. Przed podpisaniem umowy warto więc sprawdzić, do jakiej kategorii pracowników należymy i czy nasz pracodawca zapewni nam wystarczająco wysoką pensję. 

Ile można zarobić w Norwegii?

W oczach Polaków płaca minimalna w Norwegii w poszczególnych branżach jest dość wysoka, nawet w przypadku osób, które nie mają ani kwalifikacji, ani doświadczenia. Wszystkie ze stawek przekraczają 100 koron norweskich, co w przeliczeniu na złote po kursie Internetowykantor.pl w dniu 16.03.2020 wynosi 38 złotych, czyli mniej więcej tyle, ile polska przeciętna stawka godzinowa. Trzeba więc przyznać, że praca w Norwegii rzeczywiście jest całkiem nieźle wynagradzana i nawet osoby, które nie mają dużego wykształcenia czy doświadczenia zawodowego, nie są narażone na „głodowe” pensje. Zanim jednak zaczniemy ubolewać nad kolosalnymi różnicami między tamtejszymi a polskimi zarobkami, trzeba wyraźnie powiedzieć jedną rzecz - porównania średnich czy minimalnych pensji nie będą miarodajne, jeśli nie weźmiemy pod uwagę również różnicy w kosztach utrzymania. Poza jednymi z najwyższych wynagrodzeń, Norwegia może również poszczycić się niemal najwyższymi cenami towarów i usług. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ile kosztuje życie w Norwegii, a przynajmniej, trudno jest odpowiedzieć na nie inaczej niż - to zależy.  A zależy m.in. od tego, czy zaciskamy pasa czy nie, czy pojechaliśmy tam sami czy z rodziną, w której części Norwegii pracujemy i jak wygląda nasza praca - np. czy są w niej dodatki pracownicze, czy dużo płacimy za dojazd itp.

Najtrudniejszym tematem jest oczywiście mieszkanie - koszty życia w Norwegii na samym początku głównie od tego zależą. Wynajem lokum zdecydowanie nie należy do najprostszych czynności. Dlaczego? Po pierwsze, mieszkanie w Norwegii sporo kosztuje. Po drugie, dopytanie o wszystko właściciela i dokładne przeczytanie umowy, aby uniknąć późniejszych problemów, jest utrudnione, jeśli nie znamy języka norweskiego. Po trzecie, wielu wynajmujących zapyta nas o referencje, aby upewnić się, że jako lokatorzy nie będziemy źródłem kłopotów. Takie zaświadczenie możemy zdobyć np. u naszego norweskiego pracodawcy. Koszty utrzymania w Norwegii można znacznie obniżyć wynajmując mieszkanie wspólnie z kilkoma osobami albo po prostu od razu decydując się na pokój, zamiast rozpoczynać od szukania kawalerki. Jeśli korzystamy z usług agencji pośrednictwa specjalizującej się w ofertach pracy w Norwegii, może się też okazać, że nasz opiekun sam zadba o zakwaterowanie. Kalkulując wydatki w Kraju Fiordów warto wziąć też pod uwagę to, ile przeznaczymy na wyżywienie. Po przyjeździe do Skandynawii właśnie ceny za jedzenie budzą bowiem największe emocje wśród turystów czy imigrantów. Choć trzeba przyznać, że ceny w Norwegii należą do jednych z najwyższych w Europie, to wcale nie trzeba aż tak bardzo się ich obawiać, pod warunkiem, że zarabiamy “po norwesku”. Wysokie koszty zakupów mogą być jednak sporym problemem na samym początku, więc warto przyjechać do Norwegii z porządnymi oszczędnościami, by uniknąć stresu wynikającego z pustego portfela (i żołądka).

Przy omawianiu zarobków i tamtejszego rynku pracy warto też zwrócić uwagę na coś, co bardzo mocno wpłynie na wysokość naszych pensji, czyli podatek dochodowy w Norwegii. W uproszczonej formie dla obcokrajowców wynosi on 25% wynagrodzenia. Ta stawka obowiązuje od początku 2019 roku, z zastrzeżeniem, że załatwimy sobie odpowiednią kartę podatkową (Skattekort) - w przeciwnym wypadku z naszej pensji pracodawca potrąci aż 50%! Podpisując umowę z nowym pracodawcą, warto więc zwrócić uwagę na to, jak duża będzie kwota, którą realnie możemy rozporządzać. Warto jednak pamiętać, że ze względu na to, że Kraj Fiordów idealnie wpisuje się w model państwa opiekuńczego, poza tym, że podatki w Norwegii są wysokie, duże są także świadczenia pochodzące od państwa - ową opiekuńczość rzeczywiście można dostrzec w codziennym życiu, gdy już się tam wystarczająco zadomowimy.

Praca za granicą - Norwegia jako kierunek emigracji

Biorąc pod uwagę, jak wielu Polaków wyjeżdża do Norwegii w poszukiwaniu lepszego zarobku i osiada tam na stałe, śmiało można uznać, że kalkulacja potencjalnych zarobków i realnych wydatków daje optymistyczne rezultaty. Według różnych szacunków to właśnie Polacy mieszkający w Norwegii są tymi emigrantami, którzy najczęściej, po osobach, które osiadły w Wielkiej Brytanii, wysyłają pieniądze do ojczyzny, co oznacza, że podczas pobytu na Północy, udaje im się co nieco odłożyć. Wyjazd do Norwegii w celach zarobkowych jeszcze do niedawna był postrzegany jako coś tymczasowego i sezonowego - dziś Polacy coraz częściej zostają w tym kraju na stałe. Obserwowany wzrost wielkości i częstotliwości przelewów z Norwegii do Polski zapewne w dużej części wynika z tego, że Norwegia jest stosunkowo nowym kierunkiem emigracji w porównaniu do Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Osoby, które wyjechały kilka lat temu, zaczynają już powoli układać sobie życie i poprawiać swoją pozycję na rynku pracy, a oszczędności przestają wynikać z wyrzeczeń i niskiego komfortu życia. Innymi słowy, praca w Norwegii zaczyna się naprawdę opłacać i pozostanie na emigracji na dłużej staje się coraz bardziej kuszące.

Z uwagi na to, jak dużą część populacji Norwegii stanowią imigranci, tamtejszy urząd statystyczny dostarcza całkiem dokładnych danych, jeśli chodzi o zarobki przyjezdnych. W 2018 roku średnie miesięczne zarobki imigrantów (urodzonych poza Norwegią) przekraczały nieco 40 tysięcy NOK, czyli nie odbiegały mocno od średniej dla całego kraju, która przypomnijmy, wyniosła ponad 45 tysięcy koron norweskich. Zarobki Polaków w Norwegii należą do jednych z wyższych, co może wynikać z tego, że wielu naszych rodaków zdążyło już założyć tam własne firmy lub zdobyć kwalifikacje niezbędne do pracy w bardziej opłacalnych branżach i na lepszych stanowiskach. 

Oferty pracy w Norwegii - czy można wyjechać bez znajomości języka?

Zarobki w Norwegii wyglądają więc kusząco. Co jednak ze znalezieniem pracy? Szukanie zatrudnienia nie różni się za bardzo od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Ofert pracy w Norwegii można szukać przez Internet (ale na pewno warto unikać portali niezweryfikowanych, bo łatwo tu o oszustwo), a także za pośrednictwem znajomych albo agencji pracy. Dorywczego zarobku można oczywiście szukać już na miejscu, ale na tę opcję nie wszyscy się zdecydują. Zatrudnienie spokojnie można znaleźć jeszcze będąc w Polsce, bo rozmowy rekrutacyjne przeprowadzane online są standardem, podobnie jest z załatwianiem niezbędnych formalności drogą elektroniczną. 

Jeśli poszukujemy pracy w branży, która wymaga kwalifikacji lub konkretnego wykształcenia, warto wcześniej zainteresować się tym, czy nasze dyplomy i certyfikaty będą spełniać wymagania norweskich pracodawców. Może się okazać, że konieczne będzie uzyskanie autoryzacji (profesjonsgodkjenning) - wymagane to będzie np. w branży medycznej, edukacyjnej czy finansowej. 

Na emigracji przyda się oczywiście również znajomość norweskiego. U niektórych pracodawców choćby podstawowy poziom będzie wręcz niezbędny, by w ogóle rozpatrzyli nasze CV. Praca w Norwegii bez języka norweskiego czy angielskiego jest jednak możliwa, bowiem na miejscu znajdziemy wielu przedsiębiorców z Polski lub pracodawców czy brygadzistów mówiących po polsku (tudzież w innych językach, które jest nam łatwiej zrozumieć niż norweski np. po rosyjsku). Są też agencje pracy, które specjalizują się w czymś takim, jak praca dla Polaków w Norwegii i mają sprawdzone miejsca, do których wysyłają pracowników. Wiadomo jednak, że, choćby dla własnego komfortu, warto znać podstawowe zwroty w tamtejszym języku, bo ułatwi to codzienne zakupy czy wizytę w urzędzie. Przyda się choćby “dzień dobry” po norwesku, czyli god morgen. Dobra wiadomość jest taka, że Norwegowie w większości bardzo dobrze mówią po angielsku, więc znajomość tego uniwersalnego języka może nam wystarczyć na co dzień. Czas w Norwegii warto jednak dobrze wykorzystać. Nawet jeśli na początku pracujemy bez języka, warto zacząć uczyć się norweskiego na własną rękę, bo w przyszłości może to poskutkować lepszym stanowiskiem czy umożliwić zmianę branży.

Osoby, które mieszkają już na Północy dłużej albo po prostu uczyły się języka norweskiego wcześniej, mogą natomiast bardzo skorzystać na znajomości swojego ojczystego języka. Praca w Norwegii z językiem polskim jako głównym wymaganiem w profilu kandydata znajdzie się na przykład w urzędach, usługach publicznych czy na wyższych stanowiskach we wszystkich branżach, gdzie pracuje wielu Polaków. Ostatecznie jesteśmy najliczniejszą grupą imigrantów w tym kraju i siłą rzeczy oferty pracy w Norwegii muszą to w jakimś stopniu odzwierciedlać.

Jeśli zaś chodzi o norweską emeryturę, co interesuje tych, którzy planują zostać na Północy na dłużej, nie tak trudno ją zdobyć. Ile lat trzeba pracować w Norwegii, aby połączyć emeryturę z polską? Prawo do świadczeń otrzymamy, jeśli przez minimum trzy lata będziemy należeć do tamtejszego systemu ubezpieczeń społecznych. Warto przy tym wspomnieć, że norweska emerytura składa się z części gwarantowanej przez państwo i wypracowanej. 

“Socjal” w Norwegii - jak działa państwo opiekuńcze?

Gdy mówi się o krajach skandynawskich, pierwszym tematem, jaki wypływa niemal zawsze jest tzw. “socjal”, czyli wsparcie udzielane obywatelom przez państwo. Norwegia jest krajem bardzo bogatym, co wiąże się nie tylko z eksploatacją złóż ropy naftowej i gazu ziemnego, ale i rozsądnym gospodarowaniem dochodami z tego tytułu. Norweskie państwo stawia też na zrównoważony rozwój, a więc poza samym wzrostem gospodarczym pod uwagę bierze dobro środowiska naturalnego i dobrobyt społeczny. Wysokie podatki w Norwegii, dotyczące tak przedsiębiorców, jak i pracowników, bardziej niż u nas zdają się być wykorzystywane na to, by poprawić komfort życia obywateli. Występuje tu wiele programów i świadczeń, które wspierają rodziny, najuboższych czy osoby zmagające się z trudną sytuacją życiową.

Na przykład zasiłek na dziecko w Norwegii, przyznawany wszystkim osobom pracującym w kraju, wynosi ponad 1000 NOK miesięcznie. Ponadto, gdy z jakiegoś powodu nasze dziecko nie uczęszcza do państwowego żłobka w wieku 13-23 miesięcy, przysługuje nam zasiłek opiekuńczy o wysokości nawet do 7500 koron norweskich miesięcznie. Dla rodziców istotne jest to, że poza tym, że otrzymują zasiłek rodzinny w Norwegii, mają prawo do płatnych urlopów rodzicielskich (a warto tu zaznaczyć, że w Norwegii ojcowie mają większe możliwości otrzymania dni wolnych na opiekę nad dzieckiem) czy zasiłku pielęgnacyjnego na chore dziecko. 

Również zasiłek dla bezrobotnych w Norwegii jest dość wysoki, a na dodatek można go pobierać aż przez 52 lub 104 tygodnie (w zależności od wysokości wcześniejszych zarobków). Państwo wesprze nas również wtedy, gdy nasza praca będzie chwilowo zawieszona np. ze względu na brak zleceń czy nieodpowiednią pogodę - chodzi o tzw. permittering, czyli tymczasową redukcję liczby pracowników. Zasiłek w Norwegii otrzymamy również na czas choroby lub niezdolności do pracy. Wszystkie te świadczenia są zazwyczaj dość wysokie w porównaniu do tego, co znamy z Polski i pewnie dla tego “socjal” w Norwegii jest uznawany za jeden z powodów, dla których warto tam wyemigrować.

Jak się żyje w Norwegii?

Na sam koniec kilka słów o tym, jak wygląda życie w Norwegii. W zależności od tego, kogo się o to zapyta można usłyszeć trzy wersje - bajkową, opowiadającą o najszczęśliwszym narodzie świata i perfekcyjnie funkcjonującym państwie opiekuńczym; skrajnie negatywną, punktującą wszystkie problemy trapiące ten kraj i krytykującą tamtejsze podejście do życia, oraz wersję umiarkowaną, czyli tę, której najlepiej wierzyć. Dużą różnicą między Polakami i Norwegami jest poziom tzw. zaufania społecznego w stosunku do polityków i urzędów - podczas gdy my podchodzimy do każdego urzędnika nieufnie, tam interwencję ze strony państwa traktuje się jako chęć pomocy i zadbania o porządek publiczny. Inne podejście mamy również do wychowania dzieci (a sama edukacja w Norwegii odbiega od tego, co znamy z innych systemów europejskich), co w przeszłości wiązało się z dużymi zgrzytami między polskimi rodzinami a norweskimi urzędami - dziś, gdy Norwegowie lepiej poznali Polaków, a Polacy Norwegów, sytuacja trochę się uspokoiła. Inaczej nawiązujemy też relacje - choć Norwegowie wydają się nieprzystępni, “introwertyczni” i trudno jest wejść do ich towarzyskich kręgów, to na co dzień można spotkać się z dużą uprzejmością z ich strony.

Jeśli chodzi o życie w Norwegii i o to, czy jest to kraj dla nas, na pewno trzeba uwzględnić kwestię klimatu. Dla tych, którzy bez słońca i wysokich temperatur nie mogą przeżyć, Północ zdecydowanie nie będzie dobrym kierunkiem emigracji. Ci, którzy lubią wypić czy wyjść do restauracji czy klubu również mogą być niezadowoleni, bo jedno i drugie w Norwegii będzie dużo kosztować, przez co będzie słabo dostępne przez kilka pierwszych miesięcy. Kraj Fiordów będzie natomiast świetnym wyborem dla wszystkich, którzy cenią sobie kontakt z naturą, spędzanie czasu na świeżym powietrzu i raczej spokojny styl życia. Przyjezdnych może tam zachwycić również architektura, dbałość o środowisko naturalne i dostęp do kultury, a także sama mentalność Norwegów, mimo że bywa ona dla Polaków zupełnie niezrozumiała. 

Podsumowując, choć rynek pracy w Norwegii jak wszystkie kraje ma swoje wady i zalety, zdecydowanie można stwierdzić, że na tle innych wypada całkiem dobrze. Niemniej jednak, mimo że Norwegia zdaje się otwarta na wszystkich, praca w tym kraju nie wszystkim będzie odpowiadać i nie powinno to być żadnym zaskoczeniem. 

  

Autor: Izabela Przygocka
Kategoria: Wiedza