CBDC. Co to? Czyli o pieniądzu cyfrowym banku centralnego
08.12.2022
Pieniądze są nieodłączną częścią naszego życia – służą do robienia zakupów, opłacania rachunków i zapewniają poczucie bezpieczeństwa. Na co dzień korzystamy głównie z walut fiducjarnych, dostępnych jako gotówka lub pieniądz elektroniczny. W ostatnich latach coraz częściej pojawia się jednak pytanie o cyfrowe pieniądze, a zwłaszcza o CBDC – co to jest i czy faktycznie jest nam potrzebne? Wprowadzanie nowych form pieniądza, takich jak pieniądz cyfrowy banku centralnego, może na pierwszy rzut oka wydawać się zbędne, ale wiele państw intensywnie pracuje nad tym rozwiązaniem. Wyjaśniamy, jak działa CBDC, czym różni się pieniądz cyfrowy od elektronicznego i dlaczego banki centralne widzą w nim przyszłość systemów finansowych.
Rodzaje walut fiducjarnych
Pierwszą i zarazem najstarszą formą polskiego złotego jest oczywiście gotówka. Fizyczne monety i banknoty zapewniają anonimowość, jednak gdy jest ich naprawdę dużo, stają się niewygodne do przechowywania. Trudniejsze bywa również realizowanie transakcji opiewających na większe kwoty.
Drugą formą pieniądza są cyfrowe pieniądze w postaci pieniądza elektronicznego, który doczekał się swojej definicji 12 lipca 2013 r. w wyniku nowelizacji ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych. Zgodnie z art. 2 pkt 21a jest to „wartość pieniężna przechowywana elektronicznie, w tym magnetycznie, wydawana z obowiązkiem jej wykupu, akceptowana przez podmioty inne niż wyłącznie wydawca pieniądza elektronicznego”. Prowadzenie działalności jako instytucja pieniądza elektronicznego wymaga odpowiedniej zgody KNF.
Choć wydawać by się mogło, że na tym kończą się formy walut fiducjarnych, w ostatnich latach pojawiła się nowa koncepcja – pieniądz cyfrowy banku centralnego (CBDC). Coraz częściej mówi się o tym, jak w praktyce wyglądałaby relacja pieniądz cyfrowy a elektroniczny, co pokazuje, że rozwój systemów płatniczych wcale się nie zatrzymał.
CBDC. Co to jest?
Rozwijając ten skrót, dowiadujemy się, że CBDC (Central Bank Digital Currency) to – najprościej mówiąc – pieniądz cyfrowy banku centralnego, czyli oficjalna cyfrowa forma waluty danego państwa. Według BIS (Bank for International Settlements), czyli Banku Rozrachunków Międzynarodowych, CBDC to „zobowiązanie banku centralnego będące środkiem transakcyjnym i formą przechowywania wartości w postaci zdematerializowanej (zapisy elektroniczne)”.
Innymi słowy: co to jest CBDC? To cyfrowy pieniądz, emitowany bezpośrednio przez bank centralny i działający obok tradycyjnych walut fiducjarnych. W odróżnieniu od pieniądza elektronicznego (przechowywanego w bankach komercyjnych), CBDC wykorzystuje technologie takie jak blockchain lub DLT (Distributed Ledger Technology). Ta różnica sprawia, że w dyskusjach coraz częściej pojawia się porównanie „pieniądz cyfrowy a elektroniczny”.
Niektórzy zastanawiają się także nad praktycznymi aspektami – „jaki będzie kurs CBDC?” albo „gdzie kupić cyfrowe pieniądze, gdy już powstaną?”. Choć trudno przewidzieć przyszłość, najbardziej logiczne wydaje się utrzymanie wymiany 1:1 w obrębie tej samej waluty (np. PLN → e-PLN), tak jak deklarują to pierwsze projekty pilotażowe.
Warto również pamiętać, że cyfrowe pieniądze CBDC będą przechowywane bezpośrednio na kontach obywateli w banku centralnym, a nie w bankach komercyjnych. Oznacza to, że zakup CBDC najprawdopodobniej będzie możliwy u emitenta cyfrowej waluty lub we wskazanych przez niego instytucjach.
Czy warto wprowadzać CBDC?
Główną zaletą systemów wymiany wartości opartych na blockchainie lub technologii DLT jest ich szybkość i niski koszt – często znacznie niższy niż w tradycyjnych systemach typu SWIFT. Cyfrowy pieniądz banku centralnego (CBDC) może działać 24/7, co pozwala realizować nawet przelewy międzynarodowe w kilka sekund, również w weekendy. Wprowadzenie CBDC mogłoby więc znacząco usprawnić płatności transgraniczne oraz zwiększyć kontrolę banku centralnego nad obiegiem pieniądza.
Warto dodać, że w krajach takich jak Bahamy, Nigeria czy Kambodża cyfrowe pieniądze w formie CBDC już funkcjonują. Przykłady te pokazują, że Central Bank Digital Currency potrafi zwiększyć dostęp do usług finansowych – nawet osoby, które wcześniej nie posiadały kont bankowych, dzięki rachunkowi w banku centralnym zostały włączone do obrotu gospodarczego. To jeden z powodów, dla których wiele państw analizuje, kiedy i czy w ogóle wprowadzić CBDC, traktując je jako potencjalnie przyszłościową formę pieniądza.
Badania nad CBDC
Projekty związane z wprowadzeniem pieniądza cyfrowego banku centralnego (CBDC) prowadzone są obecnie w wielu krajach. Najdalej posunęły się Chiny, gdzie e-juan został już udostępniony milionom obywateli w ramach szeroko zakrojonych testów. Tak duże zaangażowanie Państwa Środka sprawia, że inne gospodarki – szczególnie największe – również intensywnie analizują, kiedy i w jakiej formie wprowadzić własny CBDC, aby nie pozostać w tyle technologicznie.
Nowa forma pieniądza niesie jednak także potencjalne ryzyka. Cyfrowy pieniądz jest z natury programowalny, co daje możliwość określania, gdzie, na co i w jakim czasie środki mogą zostać wykorzystane. Dodatkowo, jeśli cyfrowe pieniądze byłyby przechowywane na indywidualnych kontach obywateli bezpośrednio w banku centralnym, mogłoby to osłabić pozycję banków komercyjnych i ograniczyć ich rolę w systemie finansowym.
Pełne wdrożenie CBDC wymagałoby więc głębokiej przebudowy współczesnego modelu bankowego. Dlatego wiele państw rozważa wprowadzenie tej technologii stopniowo, traktując ją jako uzupełnienie – a nie zastępstwo – dla istniejących form pieniądza, takich jak gotówka czy pieniądz elektroniczny.